Piqué: Pep sprawia, że rozumiesz grę - wywiad

robertinho

24 stycznia 2011, 15:12

Brak komentarzy
Gerard Piqué po powrocie do Barcelony z Manchesteru stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Obok innych zawodnikówBlaugrana, jest najlepszym przykładem "produktu" szkółki Barçy. Popularny "Piquénbauer" w rozmowie z FIFA.com opowiedział o fenomenalnym roku 2010, życiu w Barcelonie, aktywności na portalach społecznościowych i zainteresowaniach poza piłką nożną.

FIFA.com: Jak czujesz się po wybraniu do jedenastki roku 2010 wg FIFA/FIFPro?

Piqué: "Jestem bardzo szczęsliwy. Wiem, że wszystko dzieje się futbolu bardzo szybko i jestem świadomy swojego szczęścia. Chcę się cieszyć każdą chwilą i co więcej, fakt, że głosowali na mnie moi koledzy jest prawdziwym znakiem uznania".

Oprócz ciebie, w jedenastce roku znalazło się jeszcze sześciu innych piłkarzy Barçy, w tym pięciu wychowanków.

"Obecność pięciu piłkarz z La Masíi jest bardzo ważna, ponieważ oznacza, że ludzie, którzy kiedyś postawili na wychowanków zbierają żniwa tej decyzji. Poza tym, Barcelona praktycznie nie musiała wydać żadnych pieniędzy, by ich pozyskać a są teraz w światowej czołówce. To wiele znaczy zarówno dla Klubu jak i kibiców, którzy utożsamiają się z tymi piłkarzami, bo są wychowankami.

Jaki jest sekret La Masíi Twoim zdaniem?

"Bardziej niż gdziekolwiek indziej na świecie, kładzie się tutaj nacisk na szukanie gry, nie podejmowanie ryzyka, nie oddawanie piłki, wybieranie właściwego adresata piłki i wyszkolenie techniczne. Co więcej, uczą cię tam również, że piłka to nie wszystko i musisz być w życiu uczciwym człowiekiem, ciężko pracować i być dobrym przyjacielem poza boiskiem".

Myślisz, że posiadanie tylu wychowanków w składzie jest kluczem do ostatnich sukcesów Barçy?

"Zdecydowanie, ponieważ znamy się praktycznie na wylot. Tak wspaniała atmosfera w szatni jest wynikiem tego wszystkiego. Z piłkarskiego punktu widzenia, nasze wyniki mówią za siebie".

Twoja kariera wyglądała nieco inaczej, gdyż opuściłeś Barcelonę i przeniosłeś się do Manchesteru. Jak myślisz, czemu tam sprawy nie potoczyły się tak dobrze jak tutaj?

"Miałem zaledwie 17 lat, kiedy dołączyłem do MU. Dużo się tam nauczyłem grając z takimi piłkarzami jak Wayne Rooney czy Rio Ferdinand. Myślę, że byłem za młody i walka z takim duetem jak Ferdinand - Vidić była za trudna. Ale to było wartościowe przeżycie i ze wszystkimi mam bardzo dobry kontakt do tej pory".

Powróciłeś do Barcelony na życzenie Pepa Guardioli. Co sprawia, że jest tak wyjątkowym trenerem?

"Sprawia, że rozumiesz grę. Nie tylko daje ci wytyczne, ale także wyjaśnia dlaczego ma tak być. To sprawia, że stajesz się lepszym piłkarzem i uczysz się rozumienia jego instrukcji. To wszystko nadaje znaczenie twojej roli".

Guardiola wprowadził także kilka nowych zasad, jak nocowanie piłkarzy w hotelu przed ważnym spotkaniem.

"Ma inny sposób myślenia i zawsze jest konsekwentny. Podczas dobrych okresów, ale i tych gorszych. Kocham to, że nawet kiedy zespół przegrywa i zbiera cęgi, on i tak trzyma się swoich zasad. To trener, który nie pozwala by ominęło go coś, co dzieje się wokół i ma wiele wiary we własne umiejętności".

Co możesz powiedzieć nam o niuansach taktycznych Guardioli?

"Ma wiele schematów w zanadrzu. Aczkolwiek za każdym razem trzymamy się filozofii gry Barçy, która polega na utrzymywaniu się przy piłce. Mając to jako podstawę, możemy bardzo łatwo modyfikować naszą grę i mając w defensywie zawsze trzech lub czterech graczy, lub zmieniać ustawienie pomocników. Każdy z nas po prostu wie co ma robić na boisku".

Bez dwóch zdań, rok 2010 był dla ciebie niezapomnianym. Co było najważniejsze?

"Bez wątpliwości finał Mistrzostw Świata. Cały kraj zjednoczył się tego dnia, co było wspaniałe, ale futbol ma do tego siłę, a my ją tylko uaktywniliśmy. Ale to nie wszystko. Cały wyjazd do RPA, poznanie tych wszystkich ludzi, nowych kolegów w reprezentacji. To było niesamowite".

Mając 23 lata, praktycznie wygrałeś wszystko co się da. Jak utrzymujesz motywację?

"Mając w pamięci te wszystkie chwile i wiedząc jak wielką sprawiło mi to radość, chcę to przeżywać ciągle. Zawsze trzeba próbować utrzymywać wspomnienia jak w głowie i starać się je powtarzać. Wygrywanie to wspaniałe uczucie i brakuje Ci go po porażce. To właśnie motywuje Cię go gry".

Po wygraniu MŚ RPA, występy Hiszpanii były zdecydowanie niczym sinusoida. Jak myślisz, czemu tak jest?

"Posłuchaj, w meczach kwalifikacyjnych do EURO 2012 graliśmy bardzo dobrze i wygraliśmy wszystkie spotkania. Porażki z Argentyną czy Portugalią to przegrane z czołowymi reprezentacjami na świecie. Myślę, że jeśli kiedykolwiek mielibyśmy mieć ten komfort, by pozwolić sobie na porażki to było wtedy. Jesteśmy Mistrzami Świata, a to były spotkania towarzyskie. Wyniki 4-1, 4-0 są nie do zaakceptowania dla nas i dopilnujemy by się już nie powtórzyły".

Jesteś jednym z najaktywniejszych piłkarzy Hiszpanii jeśli chodzi o Twittera. Jak ważne są portale społecznościowe w karierze piłkarzy w XXI wieku?

"To dobre narzędzie, by być w kontakcie z tymi, którzy śledzą twoje poczynania. To na pewno coś pozytywnego dla nich, móc widzieć coś więcej o tobie i wiedzieć, że jest coś więcej niż futbol w twoim życiu".

Trzymając się tego tematu, możesz wyjaśnić co znaczy "moc, moc"?

(śmiech) "To w sumie nic nie znaczy (smiech). To zwrot, którego używamy na twitterze ja i moi przyjaciele - Puyol i Cesc. Oznacza mniej wiecej "Myślę o tobie". Także dlatego, że Cesc mieszka w Londynie i czasami czuć jakby był bardzo daleko. To sposób, by być w kontakcie i zmniejszyć dystans, który nas dzieli".

Jaki jesteś w życiu codziennym?

"Bardzo lubię spędzać czas z moimi znajomymi z dzieciństwa. Tymi, których znam całe swoje życie i mogę czuć się przy nich swobodnie. Oprócz tego lubię chodzić do kina, czytać czy siedzieć przy komputerze. Nie różnię się praktycznie niczym od innych osób w moim wieku".

Widzisz siebie odchodzącego z Barcelony ponownie?

"To mój dom i zawsze marzyłem by tu grać. To zespół jeden z najlepszych na świecie o ile nie najlepszy, który ma niesamowicie utalentowanych piłkarzy. Nie planuje odchodzić stąd nigdy".

Jako część defensywy Blaugrana łatwo jest się wyłączyć z gry, podczas gdy twoi koledzy ciągle mają ją przy nodze?

"Zgadza się, zachowanie koncentracji często może być trudne. Czasami sam się dziwie jak bardzo dominujemy w spotkaniu. Ale problemem jest to, że rywale mogą przyłapać cię na nieuwadze podczas kontrataku, dlatego musisz być skoncentrowany przez pełne 90 minut".

Na koniec, powiedz nam kto był twoim idolem, kiedy dopiero uczyłeś się grać w piłkę, a kogo podziwiasz we współczesnym futbolu?

"Pamiętam, że często oglądałem Fernando Hierro, który grał w Realu Madryt. Podziwiałem go pomimo tego, że grał dla naszych odwiecznych rywali. Obecnie jest kilku zawodników, których podglądam jak chociażby Ferdinand czy Vidić, ale także Carles Puyol, który jest także moim serdecznym przyjacielem i wzorem do naśladowania".

[źródło: FIFA.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze