Mascherano: Nie cofniemy się, gdy obejmiemy prowadzenie
W rozmowie z mediami po porannym treningu, Javier Mascherano ostrzegł Arsenal, że nawet po objęciu prowadzenia Blaugrana nie zmieni swojego stylu gry. Piłkarz świeżo mający za sobą znakomity mecz przeciwko Saragossie stwierdził też, że nie będzie zdziwiony, jeśli jego rodak zdobędzie przeciwko "Kanonierom" tyle bramek, co rok temu.
Defensywny pomocnik Barcelony, coraz częściej nazywany przez fanów i media w Hiszpanii "Maschete" (nawiązanie do niedawnego filmu Roberta Rodrigueza "Machete" z Dannym Trejo w roli głównej), jasno określił, że nie ma żadnych wątpliwości, kto będzie najsilniejszą bronią Barçy w rewanżowym starciu z Arsenalem: "Ze strony Leo nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć, naprawdę. Może zdobyć tyle bramek, co w poprzednim sezonie, może nawet zdobyć ich więcej. Dla osiągnięć, które są w jego zasięgu - nikt nie zna limitu."
Mascherano podkreślił, że sprawa awansu jest wciąż otwarta. Pomimo niekorzystnego wyniku na "The Emirates Stadium", wierzy, że to Barça awansuje do kolejnej rundy, szczegółowo analizując szanse obu zespołów.
"Oczywiście, że 1:0 wystarczy nam, by awansować, ale jest jedna rzecz, którą ta drużyna może zagwarantować: nigdy nie ma dosyć zdobywania kolejnych goli. Wyjdziemy jutro na boisko i spróbujemy wygrać to spotkanie strzelając możliwie najwięcej bramek. To moment mający ogromny wpływ na resztę sezonu, najważniejszy mecz z dotychczas rozegranych. Dlatego traktujemy go jak finał."
Argentyńczyk nie pozostawia wątpliwości, jaką Barçę zobaczymy na Camp Nou: "Niezależnie od rangi tego spotkania, można być pewnym, że nasz styl gry pozostanie taki, jak zawsze. Jeśli będziemy musieli się cofnąć - zrobimy to, ale w sposób, który dobrze znają nasi kibice."
Były gracz Liverpoolu zna Arsenal ze wzajemnych pojedynków w poprzednich sezonów i dostrzega wysoką formę podopiecznych Wengera w obecnych rozgrywkach: "Arsenal to świetny zespół, ale oni nie są głupi. Mają przewagę z pierwszego meczu i zrobią wszystko, by utrzymać ją do końca. Nie możemy bagatelizować ich umiejętności w tym aspekcie gry zakładając, że skoro znakomicie grają piłką, to nie potrafią skutecznie bronić."
Graczowi Barçy nie umykają doniesienia z obozu najbliższego rywala. Wypowiedział się również na temat Fábregasa: "Gdy Arsenal gra bez Ceska, daje się to zauważyć. Gdy wystąpi, zrobimy wszystko, by sprawić, żeby na boisku nie czuł się komfortowo. Mam nadzieję, że zawodnikami, którzy najlepiej będą się czuli jutro na murawie będą Xavi i Iniesta."
[źródło: Goal.com]
Defensywny pomocnik Barcelony, coraz częściej nazywany przez fanów i media w Hiszpanii "Maschete" (nawiązanie do niedawnego filmu Roberta Rodrigueza "Machete" z Dannym Trejo w roli głównej), jasno określił, że nie ma żadnych wątpliwości, kto będzie najsilniejszą bronią Barçy w rewanżowym starciu z Arsenalem: "Ze strony Leo nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć, naprawdę. Może zdobyć tyle bramek, co w poprzednim sezonie, może nawet zdobyć ich więcej. Dla osiągnięć, które są w jego zasięgu - nikt nie zna limitu."
Mascherano podkreślił, że sprawa awansu jest wciąż otwarta. Pomimo niekorzystnego wyniku na "The Emirates Stadium", wierzy, że to Barça awansuje do kolejnej rundy, szczegółowo analizując szanse obu zespołów.
"Oczywiście, że 1:0 wystarczy nam, by awansować, ale jest jedna rzecz, którą ta drużyna może zagwarantować: nigdy nie ma dosyć zdobywania kolejnych goli. Wyjdziemy jutro na boisko i spróbujemy wygrać to spotkanie strzelając możliwie najwięcej bramek. To moment mający ogromny wpływ na resztę sezonu, najważniejszy mecz z dotychczas rozegranych. Dlatego traktujemy go jak finał."
Argentyńczyk nie pozostawia wątpliwości, jaką Barçę zobaczymy na Camp Nou: "Niezależnie od rangi tego spotkania, można być pewnym, że nasz styl gry pozostanie taki, jak zawsze. Jeśli będziemy musieli się cofnąć - zrobimy to, ale w sposób, który dobrze znają nasi kibice."
Były gracz Liverpoolu zna Arsenal ze wzajemnych pojedynków w poprzednich sezonów i dostrzega wysoką formę podopiecznych Wengera w obecnych rozgrywkach: "Arsenal to świetny zespół, ale oni nie są głupi. Mają przewagę z pierwszego meczu i zrobią wszystko, by utrzymać ją do końca. Nie możemy bagatelizować ich umiejętności w tym aspekcie gry zakładając, że skoro znakomicie grają piłką, to nie potrafią skutecznie bronić."
Graczowi Barçy nie umykają doniesienia z obozu najbliższego rywala. Wypowiedział się również na temat Fábregasa: "Gdy Arsenal gra bez Ceska, daje się to zauważyć. Gdy wystąpi, zrobimy wszystko, by sprawić, żeby na boisku nie czuł się komfortowo. Mam nadzieję, że zawodnikami, którzy najlepiej będą się czuli jutro na murawie będą Xavi i Iniesta."
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)