Pinto - wartościowy na boisku i poza nim
José Manuel Pinto pokazuje, że zapewnia bramce FC Barcelony bezpieczeństwo. Przyczynia się również do wspaniałej atmosfery wewnątrz drużyny, która utrzymuje się od wielu lat. Punktem kulminacyjnym jego kariery, w Dumie Katalonii, było wygranie Pucharu Króla w 2009 roku, a obecnie ma szansę na kolejny.
W styczniu 2008 roku poważna kontuzja Alberta Jorquery, zmusiła włodarzy Barçy do znalezienia nowego bramkarza rezerwowego. 18. stycznia, José Manuel Pinto oficjalnie został wypożyczony z Celty Vigo, gdzie w poprzednim sezonie zdobył trofeum Zamory. Początkowo, miał pełnić rolę drugiego bramkarza, tylko do końca sezonu.
Zaufanie Guardioli
Był tak pracowity i oddany sprawie, że klub zdecydował się zaoferować mu pełny kontrakt. Nowy trener był pod wrażeniem tego, jak prezentował się Pinto i regularnie dawał mu szanse w Pucharze Króla. Pinto odwdzięczył się znakomitymi występami w meczach z Benidorm, Atlético Madryt, Espanyolem i Mallorką, a następnie w finale na Mestalla, kiedy to Barcelona pokonała Athletic Bilbao 4:1.
Bohaterski Pinto na Son Moix
Fani Barçy nie zapomną mu fantastycznej postawy w półfinałowym meczu przeciwko Mallorce. Na sześć minut przed końcem meczu, kiedy Barça prowadziła 1:0, Martín Cáceres został odesłany do przez sędziego do szatni, a dodatkowo gospodarzom został przyznany rzut karny. Kapitan wyspiarzy mógł wyrównać, ale ekscentryczne gesty Pinto, w kierunku przeciwnika, zdekoncentrowały go i Pinto broniąc karnego dał FC Barcelonie 25. finał.
Zawsze gotowy
Nie tylko w meczach pucharowych pokazał swój profesjonalizm i klasę. W tym sezonie, kiedy Víctor Valdés był kontuzjowany, Pinto zagrał w trzech meczach ligowych i dodatkowo dwóch w Lidze Mistrzów. Duma Katalonii wygrała wszystkie pięć spotkań, tracąc tylko jedną bramkę. Pojawił się także w ośmiu meczach pucharowych, a Barça przegrała tylko raz. W nagrodę, za swą bardzo dobrą postawę, Mister obiecał mu występ w finale Pucharu Króla przeciwko Realowi Madryt.
Klub nie może żądać od niego więcej. Grał w 31 oficjalnych spotkaniach, w niespełna trzy lata i wpuścił tylko 24 bramki.
Człowiek zespołu
Podobnie, jak znakomitymi występami, tak i poza boiskiem Pinto udowadnia przywiązanie do klubu, zespołu i drużyny. Zawsze stawia zespół na pierwszym miejscu i pokazuje to na każdym treningu i w każdym meczu. Valdés i Pinto będą duetem, broniącym bramki Barcelony, jeszcze przynajmniej przez jeden sezon.
[źródło: FCBarcelona.cat]
W styczniu 2008 roku poważna kontuzja Alberta Jorquery, zmusiła włodarzy Barçy do znalezienia nowego bramkarza rezerwowego. 18. stycznia, José Manuel Pinto oficjalnie został wypożyczony z Celty Vigo, gdzie w poprzednim sezonie zdobył trofeum Zamory. Początkowo, miał pełnić rolę drugiego bramkarza, tylko do końca sezonu.
Zaufanie Guardioli
Był tak pracowity i oddany sprawie, że klub zdecydował się zaoferować mu pełny kontrakt. Nowy trener był pod wrażeniem tego, jak prezentował się Pinto i regularnie dawał mu szanse w Pucharze Króla. Pinto odwdzięczył się znakomitymi występami w meczach z Benidorm, Atlético Madryt, Espanyolem i Mallorką, a następnie w finale na Mestalla, kiedy to Barcelona pokonała Athletic Bilbao 4:1.
Bohaterski Pinto na Son Moix
Fani Barçy nie zapomną mu fantastycznej postawy w półfinałowym meczu przeciwko Mallorce. Na sześć minut przed końcem meczu, kiedy Barça prowadziła 1:0, Martín Cáceres został odesłany do przez sędziego do szatni, a dodatkowo gospodarzom został przyznany rzut karny. Kapitan wyspiarzy mógł wyrównać, ale ekscentryczne gesty Pinto, w kierunku przeciwnika, zdekoncentrowały go i Pinto broniąc karnego dał FC Barcelonie 25. finał.
Zawsze gotowy
Nie tylko w meczach pucharowych pokazał swój profesjonalizm i klasę. W tym sezonie, kiedy Víctor Valdés był kontuzjowany, Pinto zagrał w trzech meczach ligowych i dodatkowo dwóch w Lidze Mistrzów. Duma Katalonii wygrała wszystkie pięć spotkań, tracąc tylko jedną bramkę. Pojawił się także w ośmiu meczach pucharowych, a Barça przegrała tylko raz. W nagrodę, za swą bardzo dobrą postawę, Mister obiecał mu występ w finale Pucharu Króla przeciwko Realowi Madryt.
Klub nie może żądać od niego więcej. Grał w 31 oficjalnych spotkaniach, w niespełna trzy lata i wpuścił tylko 24 bramki.
Człowiek zespołu
Podobnie, jak znakomitymi występami, tak i poza boiskiem Pinto udowadnia przywiązanie do klubu, zespołu i drużyny. Zawsze stawia zespół na pierwszym miejscu i pokazuje to na każdym treningu i w każdym meczu. Valdés i Pinto będą duetem, broniącym bramki Barcelony, jeszcze przynajmniej przez jeden sezon.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)