"Deul" o krok od dorosłego futbolu
Wielu jest zawodników, którym wieszczy się wielką karierę już wtedy, kiedy na stojąco mogą wejść pod stół i na ogół słuch po nich zanika równie szybko, jak informacja o ich niezwykłym talencie przedostała się do mediów. Gerard Deulofeu również bardzo szybko stał się kandydatem na gwiazdę, powoli wkracza jednak w dorosłość i wszystko wskazuje na to, że świat futbolu tak szybko o nim nie zapomni.
Gerard Deulofeu Lázaro przyszedł na świat 13 marca 1994 roku w niewielkiej miejscowości Riudarenes, w prowincji Girona. Utalentowanego chłopca bardzo szybko wzięli jednak pod swoje skrzydła trenerzy z barcelońskiej La Masíi, gdzie trafił jako ośmiolatek z Penya Esportiva Bons Aires. Jego potencjał został odkryty już na samym początku, a trener sekcji Infantil A oraz Cadete B tak określił swojego byłego podopiecznego: "On jest inny niż reszta kolegów. Od samego początku wyróżniał go wrodzony indywidualizm, co jest bardzo dobre, jednak teraz Gerard już wie, w jakich sytuacjach jest on pożądany, a w jakich nie. W pojedynkach "jeden na jeden" jest zabójczo skuteczny i nieprzewidywalny."
Szybki rozwój i pierwsze kontrakty reklamowe
Ważnym etapem w rozwoju piłkarskim Gerarda był rozegrany w 2006 roku w Aronie turniej świąteczny. Drużyna FC Barcelony zwyciężyła, a "Deul" został wybrany najlepszym zawodnikiem zawodów. Nic zatem dziwnego, że już jako 12-letni chłopiec został zwerbowany przez firmę Nike, która nie poskąpiła odpowiedniej sumy pieniędzy. Spory rozgłos który przy tej okazji powstał sprawił, że przedstawiciele wielkich klubów zaczęli się młodym Katalończykiem poważnie interesować. Szczęśliwie dla niego samego, jak i dla FC Barcelony, młody Deulofeu postanowił nadal podążać drogą, którą wytyczyli dla niego trenerzy z La Masíi.
Od tamtej pory Gerardowi przyszło już rywalizować tylko ze starszymi od siebie. Zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Mimo to w każdej z drużyn był jednym z liderów. Dzięki tak szybkiemu rozwojowi już w tym sezonie, mając zaledwie 16 lat, stał się gwiazdą sekcji Juvenil A. W bieżących rozgrywkach zdobył dla niej już 15 bramek, najwięcej spośród podopiecznych Oscara Garcíi. Kolejne trafienia dołożył w barwach reprezentacji Hiszpanii do lat 17. Ponadto zapisał na swoim koncie wiele asyst.
Debiut u Luisa Enrique, treningi u Pepa Guardioli
Tak znakomite występy nie mogły ujść uwadze Luisa Enrique, który postanowił powołać młodego skrzydłowego na mecz Barçy B z Córdobą. Gerard zmienił w 76. minucie strzelca jednej z bramek Edu Oriola i zajął jego miejsce na prawym skrzydle. W kwadrans niespełna siedemnastoletni Deulofeu stworzył sobie dwie znakomite okazje do zdobycia bramki, a kolejne dwie wypracował kolegom. Niesamowita była łatwość, z jaką mijał doświadczonych obrońców przeciwnika.
Fantastyczną formą Gerard zwrócił na siebie uwagę Pepa Guardioli i ten postanowił zaprosić młodziana na kilka sesji treningowych. Trudno powiedzieć, kiedy doczekamy się debiutu utalentowanego skrzydłowego w pierwszym zespole. Ma on jeszcze dużo czasu, aby okrzepnąć i nabrać doświadczenia. Jedno jest jednak pewne - tak szybko rozwijającego się zawodnika nie było w FC Barcelonie od czasu Messiego i Bojana.
Piłka nożna to sport zespołowy
Na koniec warto zauważyć i mankamenty, które Gerard będzie musiał wyeliminować, jeśli myśli o grze w piłkę nożną na najwyższym poziomie. Porażki z reprezentacją Anglii w barwach reprezentacji U-17 wyraźnie pokazały, że Deulofeu potrafi zapomnieć, iż w na boisku ma jeszcze dziesięciu partnerów, z którymi powinien współpracować. To właśnie egoizm młodego wychowanka Barcelony sprawił, że wiele dobrze zapowiadających się akcji, kończyło się... kontratakami rywali. Na poziomie juniorskim takie błędy się wybacza, wśród seniorów raczej nie.
Jeżeli popularny "Deul" marzy o szybkim debiucie u Pepa Guardioli to powinien zrozumieć jedną rzecz. Musi udowodnić, że może pomóc drużynie, a nie pokazać, jak wiele kilometrów da się przebiec podczas meczu z piłką przy nodze. To akurat można zobaczyć na poniżej zamieszczonym klipie. Niezależnie od tych kilku gorzkich słów kończących, warto śledzić karierę młodego skrzydłowego.
[źródło: Własne/Airfutbol.com]
Gerard Deulofeu Lázaro przyszedł na świat 13 marca 1994 roku w niewielkiej miejscowości Riudarenes, w prowincji Girona. Utalentowanego chłopca bardzo szybko wzięli jednak pod swoje skrzydła trenerzy z barcelońskiej La Masíi, gdzie trafił jako ośmiolatek z Penya Esportiva Bons Aires. Jego potencjał został odkryty już na samym początku, a trener sekcji Infantil A oraz Cadete B tak określił swojego byłego podopiecznego: "On jest inny niż reszta kolegów. Od samego początku wyróżniał go wrodzony indywidualizm, co jest bardzo dobre, jednak teraz Gerard już wie, w jakich sytuacjach jest on pożądany, a w jakich nie. W pojedynkach "jeden na jeden" jest zabójczo skuteczny i nieprzewidywalny."
Szybki rozwój i pierwsze kontrakty reklamowe
Ważnym etapem w rozwoju piłkarskim Gerarda był rozegrany w 2006 roku w Aronie turniej świąteczny. Drużyna FC Barcelony zwyciężyła, a "Deul" został wybrany najlepszym zawodnikiem zawodów. Nic zatem dziwnego, że już jako 12-letni chłopiec został zwerbowany przez firmę Nike, która nie poskąpiła odpowiedniej sumy pieniędzy. Spory rozgłos który przy tej okazji powstał sprawił, że przedstawiciele wielkich klubów zaczęli się młodym Katalończykiem poważnie interesować. Szczęśliwie dla niego samego, jak i dla FC Barcelony, młody Deulofeu postanowił nadal podążać drogą, którą wytyczyli dla niego trenerzy z La Masíi.
Od tamtej pory Gerardowi przyszło już rywalizować tylko ze starszymi od siebie. Zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Mimo to w każdej z drużyn był jednym z liderów. Dzięki tak szybkiemu rozwojowi już w tym sezonie, mając zaledwie 16 lat, stał się gwiazdą sekcji Juvenil A. W bieżących rozgrywkach zdobył dla niej już 15 bramek, najwięcej spośród podopiecznych Oscara Garcíi. Kolejne trafienia dołożył w barwach reprezentacji Hiszpanii do lat 17. Ponadto zapisał na swoim koncie wiele asyst.
Debiut u Luisa Enrique, treningi u Pepa Guardioli
Tak znakomite występy nie mogły ujść uwadze Luisa Enrique, który postanowił powołać młodego skrzydłowego na mecz Barçy B z Córdobą. Gerard zmienił w 76. minucie strzelca jednej z bramek Edu Oriola i zajął jego miejsce na prawym skrzydle. W kwadrans niespełna siedemnastoletni Deulofeu stworzył sobie dwie znakomite okazje do zdobycia bramki, a kolejne dwie wypracował kolegom. Niesamowita była łatwość, z jaką mijał doświadczonych obrońców przeciwnika.
Fantastyczną formą Gerard zwrócił na siebie uwagę Pepa Guardioli i ten postanowił zaprosić młodziana na kilka sesji treningowych. Trudno powiedzieć, kiedy doczekamy się debiutu utalentowanego skrzydłowego w pierwszym zespole. Ma on jeszcze dużo czasu, aby okrzepnąć i nabrać doświadczenia. Jedno jest jednak pewne - tak szybko rozwijającego się zawodnika nie było w FC Barcelonie od czasu Messiego i Bojana.
Piłka nożna to sport zespołowy
Na koniec warto zauważyć i mankamenty, które Gerard będzie musiał wyeliminować, jeśli myśli o grze w piłkę nożną na najwyższym poziomie. Porażki z reprezentacją Anglii w barwach reprezentacji U-17 wyraźnie pokazały, że Deulofeu potrafi zapomnieć, iż w na boisku ma jeszcze dziesięciu partnerów, z którymi powinien współpracować. To właśnie egoizm młodego wychowanka Barcelony sprawił, że wiele dobrze zapowiadających się akcji, kończyło się... kontratakami rywali. Na poziomie juniorskim takie błędy się wybacza, wśród seniorów raczej nie.
Jeżeli popularny "Deul" marzy o szybkim debiucie u Pepa Guardioli to powinien zrozumieć jedną rzecz. Musi udowodnić, że może pomóc drużynie, a nie pokazać, jak wiele kilometrów da się przebiec podczas meczu z piłką przy nodze. To akurat można zobaczyć na poniżej zamieszczonym klipie. Niezależnie od tych kilku gorzkich słów kończących, warto śledzić karierę młodego skrzydłowego.
[źródło: Własne/Airfutbol.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)