Wspomnienie o Wembley (V): Christo Stoiczkow

KeyNew

25 maja 2011, 10:01

4 komentarze
Christo Stoiczkow był jedną z gwiazd zespołu z 1992 roku, a w programie "Bohaterowie Wembley" emitowanym na antenie Barça TV wspominał ten znakomity zespół: "Byliśmy dojrzałym zespołem i podjęliśmy wyzwanie wygrania dzięki dynamice."

Finał na Wembley był pierwszym dla Stoiczkowa, w barwach Barcelony, ponieważ był kontuzjowany, w roterdamskim finale przeciwko Manchesterowi United, rok wcześniej. Dlatego też ten finał był dla niego szczególnie ważny: "Nie grałem w pierwszym finale, byłem na siebie taki zły, że doznałem kontuzji w meczu z Saragossą i nie zagram w finale. Zespół cierpiał również z powodu nieobecności Zubiego i Amora. Trzech ważnych zawodników nie mogło wtedy zagrać."

Zespół jechał na Wembley po serii zwycięstw, zdobywając wcześniej Mistrzostwo Hiszpanii i Puchar Króla. "Byliśmy dojrzałym zespołem i skorzystaliśmy z okazji wygrania dzięki dynamice. Droga do finału była ciężka, ponieważ w Kaiserslautern naprawdę cierpieliśmy, do bramki Bakero." Półfinał również nie był łatwy: " Było ciężko przeciwko Benfice. Prowadziliśmy 1:0, oni wyrównali, ale ostatecznie wygraliśmy 2:1. Wiele włożyliśmy w tamten mecz, bo byliśmy zdesperowani, aby dostać się na Wembley."

Co do samego finału, dla Christo Stoiczkowa jest jasne, kto był lepszy: "Jestem przekonany, że Barça była o wiele lepsza niż Sampdoria, ale negatywnym czynnikiem była świadomość przegranej ze Steauą w Sewilli. Jednak byliśmy dobrze przygotowani do tego finału i wygraliśmy."

Christo uważa, że tamten zespół był zdeterminowany i wspomina: "Wówczas było tylko trzech obcokrajowców w drużynie; ja, Koeman i Laudrup. Było bardzo łatwo przystosować się do klubu i tutejszej kultury. Każdy z nas miał tylko jedną myśl w głowie, aby zwyciężyć w finale turnieju."

Stoiczkow również wspomina trening rzutów wolnych Koemana: "Na dzień przed finałem, powiedzieliśmy Koemanowi, aby potrenował rzuty wolne; ja krótko podawałem, Bakero zatrzymywał piłkę, a Koeman strzelał na bramkę. Oczywiście trenowaliśmy bez muru, ale trenowaliśmy i dostaliśmy szansę w końcówce finału." Bułgarski napastnik wyjaśnia również, że Johan Cruyff nalegał, aby zawodnicy wychodzili z hotelu jak najwięcej: "Graliśmy na osiemnastodołkowym polu golfowym, w pobliżu hotelu. Cruyff chciał żebyśmy jak najmniej czasu spędzali gnieżdżąc się w hotelu. Wiedział, że jesteśmy lepsi, ale przeciwnicy również mieli niebezpiecznych zawodników."

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze