Villa: Płakałem jak dziecko
Dokładnie rok temu reprezentacja Hiszpanii wywalczyła tytuł Mistrza Świata na Mundialu w RPA. Napastnik Barcelony, David Villa, wspomina te niesamowite chwile. "Zalewaliśmy się łzami ze szczęścia. Ja sam płakałem jak dziecko", powiedział.
W pierwszą rocznicę zdobycia Pucharu Świata przez reprezentację La Furia Roja, David Villa podzielił się z Marką swoimi przeżyciami z tamtego wspaniałego okresu. "Widziałem jak Xavi i Iniesta, czyli ludzie, którzy w piłce osiągnęli absolutnie wszystko, zalewali się łzami. Ja sam płakałem jak dziecko", powiedział hiszpański snajper.
Villa zdobył w turnieju pięć bramek, ale trafienie w meczu ćwierćfinałowym z Paragwajem zapadło mu w pamięć szczególnie. "Tak, ten gol miał duże znaczenie. Dał nam przecież przepustkę do półfinału rozgrywek. To była szalona akcja, piłka odbiła się trzy razy od słupka i dopiero potem wpadła do siatki", przypomniał.
David Villa wypowiedział się również na temat swojego kolegi z linii ataku kadry narodowej, Fernando Torresa, który miał problemy zdrowotne i przez to nie wypadł najlepiej na ubiegłorocznym Mundialu. "To był wyścig z czasem. Kiedy przebywaliśmy jeszcze w Madrycie, wszystko było w porządku. W RPA okazało się jednak, że nie jest. Myślę, że nikt nie chciałby zrezygnować z takiego turnieju z powodu kontuzji. To na pewno rozczarowało Fernando. Na szczęście, jako drużyna osiągnęliśmy sukces", podkreślił.
W meczu półfinałowym z Niemcami, w pierwszym składzie reprezentacji Hiszpanii pojawił się Pedro, który nie krył zadowolenia z możliwości występu. "Nie miałem pojęcia, że zagram. Moment, kiedy trener wyczytał moje nazwisko, figurujące w zestawieniu pierwszej jedenastki, był dla mnie wyjątkowy", powiedział skrzydłowy Dumy Katalonii.
[źródło: goal.com]
W pierwszą rocznicę zdobycia Pucharu Świata przez reprezentację La Furia Roja, David Villa podzielił się z Marką swoimi przeżyciami z tamtego wspaniałego okresu. "Widziałem jak Xavi i Iniesta, czyli ludzie, którzy w piłce osiągnęli absolutnie wszystko, zalewali się łzami. Ja sam płakałem jak dziecko", powiedział hiszpański snajper.
Villa zdobył w turnieju pięć bramek, ale trafienie w meczu ćwierćfinałowym z Paragwajem zapadło mu w pamięć szczególnie. "Tak, ten gol miał duże znaczenie. Dał nam przecież przepustkę do półfinału rozgrywek. To była szalona akcja, piłka odbiła się trzy razy od słupka i dopiero potem wpadła do siatki", przypomniał.
David Villa wypowiedział się również na temat swojego kolegi z linii ataku kadry narodowej, Fernando Torresa, który miał problemy zdrowotne i przez to nie wypadł najlepiej na ubiegłorocznym Mundialu. "To był wyścig z czasem. Kiedy przebywaliśmy jeszcze w Madrycie, wszystko było w porządku. W RPA okazało się jednak, że nie jest. Myślę, że nikt nie chciałby zrezygnować z takiego turnieju z powodu kontuzji. To na pewno rozczarowało Fernando. Na szczęście, jako drużyna osiągnęliśmy sukces", podkreślił.
W meczu półfinałowym z Niemcami, w pierwszym składzie reprezentacji Hiszpanii pojawił się Pedro, który nie krył zadowolenia z możliwości występu. "Nie miałem pojęcia, że zagram. Moment, kiedy trener wyczytał moje nazwisko, figurujące w zestawieniu pierwszej jedenastki, był dla mnie wyjątkowy", powiedział skrzydłowy Dumy Katalonii.
[źródło: goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (36)