Femenía: Barça to zawsze krok do przodu
Kiko Femenía to młody zawodnik, który zasilił niedawno szeregi Barçy B. W mediach co i rusz zaskakuje dojrzałością swych wypowiedzi. Tym razem oznajmił, że jego celem nie jest jak najszybszy awans do pierwszego zespołu, a rozwinięcie się w jego rezerwach.
Młody Hiszpan oczywiście stał się gwiazdą rynku transferowego Barçy B. Duma Katalonii zapłaciła za niego dwa miliony euro. W jego kontrakcie widnieje adnotacja głosząca, że w sezonie 2012/2013 musi on zadebiutować w pierwszym zespole.
Po rozegraniu sezonu z Hérculesem, który grał w Primera Divisón, dołączenie do zespołu z drugiej ligi nie jest krokiem w tył?
Barça to zawsze krok do przodu. Obecnie muszę grać dla Barçy B i jestem z tego niezwykle zadowolony. Pomogę najlepiej jak potrafię. Na wszystko przyjdzie czas.
Możesz niedługo stać się "zaledwie" rezerwowym w pierwszym zespole, lecz możliwość grania na Camp Nou musiała być decydująca przy twoim wyborze klubu?
Możliwość gry w pierwszym zespole zawsze istnieje. Każdy zawodnik drużyny B ma za cel "skok" do pierwszego zespołu. Z ciężką pracą i poświęceniem możesz osiągnąć wszystko.
Jakie są twoje oczekiwania na ten sezon po cierpieniach związanych ze spadkiem do drugiej ligi, jakich doświadczyłeś w zeszłym roku?
Przyszedłem tu z zamiarem cieszenia się z gry w Segunda División. Są tu świetni przyjaciele i świetna atmosfera. Jestem pewien, że to będzie dobry sezon.
Jaki był twój pierwszy kontakt z Eusebio?
Jesteśmy szczęśliwi z pierwszych dni.. Póki co praca idzie świetnie i mamy nadzieję, że podobnie będzie podczas sezonu.
Każdy ma trudności z zaadaptowaniem się w nowy styl panujący w Barcelonie. Obawiasz się, że ciebie też to dotknie?
To prawda, że Barça ma inny styl gry. Jest skomplikowany, lecz to tylko kwestia czasu, zanim się przyzwyczaję.
Jaka jest twoja naturalna pozycja?
Mogę grać na bokach obrony, lewym i prawym, lecz zagram tam, gdzie będę musiał. Nie urodziłem się "strzelcem wyborowym", lecz w tym zespole muszę sprawdzić się na wielu płaszczyznach.
Kwota, jaką na ciebie wydano, nie ciąży na tobie?
Nie, to coś o czym staram się zapomnieć. Myślę tylko, jak pomóc drużynie. Gra w Barcelonie zdarza się raz w życiu.. Jestem zadowolony z bycia częścią tej drużyny i mam nadzieję, że wszystko potoczy się po dobrej myśli.
[źródło: Sport]
Młody Hiszpan oczywiście stał się gwiazdą rynku transferowego Barçy B. Duma Katalonii zapłaciła za niego dwa miliony euro. W jego kontrakcie widnieje adnotacja głosząca, że w sezonie 2012/2013 musi on zadebiutować w pierwszym zespole.
Po rozegraniu sezonu z Hérculesem, który grał w Primera Divisón, dołączenie do zespołu z drugiej ligi nie jest krokiem w tył?
Barça to zawsze krok do przodu. Obecnie muszę grać dla Barçy B i jestem z tego niezwykle zadowolony. Pomogę najlepiej jak potrafię. Na wszystko przyjdzie czas.
Możesz niedługo stać się "zaledwie" rezerwowym w pierwszym zespole, lecz możliwość grania na Camp Nou musiała być decydująca przy twoim wyborze klubu?
Możliwość gry w pierwszym zespole zawsze istnieje. Każdy zawodnik drużyny B ma za cel "skok" do pierwszego zespołu. Z ciężką pracą i poświęceniem możesz osiągnąć wszystko.
Jakie są twoje oczekiwania na ten sezon po cierpieniach związanych ze spadkiem do drugiej ligi, jakich doświadczyłeś w zeszłym roku?
Przyszedłem tu z zamiarem cieszenia się z gry w Segunda División. Są tu świetni przyjaciele i świetna atmosfera. Jestem pewien, że to będzie dobry sezon.
Jaki był twój pierwszy kontakt z Eusebio?
Jesteśmy szczęśliwi z pierwszych dni.. Póki co praca idzie świetnie i mamy nadzieję, że podobnie będzie podczas sezonu.
Każdy ma trudności z zaadaptowaniem się w nowy styl panujący w Barcelonie. Obawiasz się, że ciebie też to dotknie?
To prawda, że Barça ma inny styl gry. Jest skomplikowany, lecz to tylko kwestia czasu, zanim się przyzwyczaję.
Jaka jest twoja naturalna pozycja?
Mogę grać na bokach obrony, lewym i prawym, lecz zagram tam, gdzie będę musiał. Nie urodziłem się "strzelcem wyborowym", lecz w tym zespole muszę sprawdzić się na wielu płaszczyznach.
Kwota, jaką na ciebie wydano, nie ciąży na tobie?
Nie, to coś o czym staram się zapomnieć. Myślę tylko, jak pomóc drużynie. Gra w Barcelonie zdarza się raz w życiu.. Jestem zadowolony z bycia częścią tej drużyny i mam nadzieję, że wszystko potoczy się po dobrej myśli.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (17)