Oceny zawodników - Superpuchar Hiszpanii cz. 2

Blazeq

20 sierpnia 2011, 13:25

197 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Messi 5.5".




Oceniający: Blazeq.

Valdés - 9 - Kiedy rywalem jest zespół z tak ogromnym potencjałem w ofensywie, jak Real Madryt, to nawet wpuszczając dwie bramki można zostać bohaterem meczu. Víctor w obu meczach bronił jak natchniony, a w rewanżu nie popełnił żadnego godnego odnotowania błędu. Był jeszcze pewniejszy, skuteczny w swoich interwencjach i dokładniejszy we wprowadzaniu piłki do gry. Obok Messiego to właśnie Valdésa należy uznać za głównego bohatera dwumeczu.

Alves - 8 - Nie można odmówić Cristiano starań, ale tym razem musiał zbiegać do środka boiska, aby zagrozić bramce Barcelony. Na skrzydle napotykał na przeszkodę nie do przejścia w postaci Daniego Alvesa. Brazylijczyk był wprost fantastyczny w defensywie, kilka razy pokazał się również pod bramką Casillasa. Zanotował 8 odbiorów i ukończył mecz bez żółtej kartki, co należy uznać za spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę jego prowokatorską naturę oraz upodobanie do dyskusji z arbitrami. Kolejny znakomity finał w wykonaniu Alvesa.



Mascherano - 8 - U boku Gerarda Piqué czuł się znacznie pewniej. Argentyńczyk w jeden sezon nie stał się środkowym obrońcą, ale można odnieść wrażenie, że niewiele brakuje, by ten cel osiągnął. Braki w warunkach fizycznych nadrabia zawziętością i ofiarnością, a dzięki umiejętności przewidywania co mecz notuje dwucyfrową liczbę odbiorów, tym razem zanotował ich 10. Został ukarany żółtą kartką, ale grał na tyle odpowiedzialnie, by sędzia nawet nie pomyślał o wyciągnięciu czerwonego kartonika. Wszechstronność na najwyższym światowym poziomie - taki zawodnik to skarb i Guardiola doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Gerard Piqué - 8 - Jego obecność w defensywie wprowadziła spokój, którego brakowało w pierwszym pojedynku. Co prawda do najwyższej formy wciąż jeszcze sporo brakowało, ale jego umiejętność wyprowadzania piłki zawsze podnosi poziom gry zespołu. Tylko czterokrotnie odbierał piłkę, choć jego presja często stopowała akcje Realu. Dodatkowo ocenę jego występu podnosi fenomenalna asysta do Messiego przy drugiej bramce dla Barcelony. Poza aspektami czysto sportowymi - miło było patrzeć jak dzielił radość z Ceskiem i Messim.

Abidal - 8 - Na środku obrony potrafi zagrać bardzo pewnie, ale kiedy jest ustawiany na lewej stronie defensywy, to poniżej pewnego poziomu nie schodzi nigdy. Tym razem było podobnie. Grał bardzo pewnie, notował odbiory (9) i pokazywał się w ofensywie. Widać jeszcze pewne braki w przygotowaniu fizycznym, ale to był problem całego zespołu. Jak zwykle grał bardzo czysto i odpowiedzialnie. Szybki Di María sprawiał mu na początku trochę problemów, ale z czasem i na niego znalazł sposób. Brawo!

Sergio Busquets - 6 - Trzeba oddać Realowi, że skutecznie omijał w swoich poczynaniach ofensywnych strefę jego oddziaływania. Przy szybkich akcjach rywali bywał bezradny, co wcale nie znaczy, że popełniał błędy. Tylko jeden odbiór przy czterech stratach robi nienajlepsze wrażenie, ale w tym wypadku trudno sugerować się statystykami. Przy rozgrywaniu piłki Sergio zawsze stanowił bezpieczną alternatywę i choć środek pola jeszcze nie funkcjonował tak jak w ubiegłym sezonie, to wyglądało to znacznie lepiej niż w Madrycie.

Xavi - 7 - Pressing Realu robił swoje i Xavi tracił więcej piłek (8), niż zwykł to robić. Nie można jednak wiele zarzucić jego postawie. Był bardzo zaangażowany w grę defensywną (3 odbiory), nieustępliwy i waleczny. Starał się uspokoić poczynania zespołu, ale w tak nerwowym meczu było to niezwykle trudne. Wykonał wielką pracę, którą trzeba docenić.

Iniesta - 8 - Niczym rasowy snajper wykorzystał fenomenalne podanie Leo Messiego. Później ciężko pracował w środku pola, podobnie jak Xavi. Zanotował wiele udanych dryblingów, ale też kilka razy łatwo tracił piłkę (6 strat). Spośród pomocników to Iniesta wydaje się być najbliżej swojej optymalnej formy, co udowodnił kilkoma świetnymi podaniami. Na najlepszego Andrésa musimy jednak jeszcze trochę poczekać.

Pedro - 6 - Był bliski zdobycia pięknej bramki, a Fábio Coentrão miał z nim niemały problem. Barcelona z gry Pedro nie czerpała jednak wymiernych korzyści, jeśli chodzi o ofensywę. Nieocenione było natomiast jego zaangażowanie w grę defensywną oraz waleczność. Napastnik uczestniczący w destrukcji przez ponad 80 minut, to nie jest często spotykany przypadek. Powinniśmy to docenić.

Messi - 10 - Miał swój udział przy wszystkich bramkach Barcelony, zdobytych w obu spotkaniach. Na Camp Nou pokazał jednak, że jego forma rośnie z godziny na godzinę. Zaliczył fantastyczną asystę przy bramce Iniesty, a później sam dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, rozstrzygając rywalizację na korzyść Barcelony. Argentyńczyk całkowicie przyćmił Cristiano Ronaldo, choć przed rywalizacją o Superpuchar Hiszpanii wydawało się to niemożliwe. Lionel ciągle zaskakuje, a jego wpływ na grę zespołu jest nie do przecenienia. Fenomen!



Villa - 5 - Spośród napastników spisał się najsłabiej. Aż 14 strat i nikła przydatność w defensywie. David na pewno nie był głównym bohaterem, jeśli chodzi o sportową rywalizację na Camp Nou. Pokazał się natomiast w końcówce spotkania, jako jeden z najbardziej zaangażowanych w przepychanki powstałe po ostrym ataku Marcelo. Efektem była czerwona kartka. Przeciętny występ Villi.

Rezerwowi:

Adriano - 7 - Przede wszystkim świetnie asystował przy decydującym trafieniu Messiego. Miał też niestety swój udział przy drugiej bramce dla Realu. Jego występ trzeba jednak ocenić pozytywnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę grę ofensywną. Dał naprawdę solidną zmianę.

Keita - 6 - Przez niespełna kwadrans zdołał się pokazać, odbierając jedną piłkę i wspierając wyczerpanych Xaviego i Iniestę. Guardiola doskonale wie co robi, wprowadzając Malijczyka w trudnych momentach. Jego spokój i siłą bywają bardzo przydatne.

Cesc Fábregas - 7 - Debiut i od razu pierwszy puchar w barwach Barcelony. Na dodatek w ciągu 15 minut zdołał wypracować stuprocentową okazję bramkową oraz brał udział w decydującej akcji meczu. W końcu był jednym z głównych bohaterów kontrowersji powstałych w końcówce spotkania, gdyż to właśnie na jego nogi zapolował Marcelo. Na szczęście obyło się bez kontuzji. Chyba nawet przeciwnicy transferu Ceska do Barcelony muszą odczuwać zdrowe podniecenie na myśl o tym, jak jego niesamowite podania mogą wpłynąć na poziom gry zespołu. Próbkę mogli(śmy) już bowiem zaobserwować. Witamy w Barcelonie Cesc!


[źródło: Własne/TotalBarca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (197)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze