Dr Mendieta i jego recepta na Chelsea

N@skal

13 lutego 2006, 23:04

Brak komentarzy
Do wielkiego pojedynku miedzy „Dumą Katalonii” a „The Blues” pozostało już tylko 9 dni. Były zawodnik „Blaugrany” wraz z swoimi kolegami z Middlesbrough w ostatniej kolejce Premiership pokazali wszystkim, że Chelsea nie jest niezwyciężona. Sącząc piwo w jednym z lokalnych pubów opowiedział nam jak się wygrywa z Mourinho.

Spokojna rozmowa z Mendietą jest prawie niemożliwa. „Mendi”, bo tak go tutaj nazywają, jest idolem kibiców. A jeżeli pijesz wcześniej wspomniane piwo 2 godziny po pokonaniu „Milionerów” z Chelsea przeprowadzenie wywiadu bardzo się komplikuje. Po pozowaniu do licznych zdjęć, uściśnięciu wielu dłoni i podpisaniu jeszcze większej ilości autografów, Gaizka analizuje dla Sportu następnego rywala Barcy w Champions League.

Jakie to uczucie wydrzeć 3 punkty Chelsea?
Wygrana z Londyńczykami smakuje wyśmienicie, ale głównie dlatego, że potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. W lidze nie wiedzie nam się najlepiej i każdy punkt jest dla nas ważny.

Czy uważasz, że Rijkaard powinien zobaczyć taśmę z tego spotkania?
Nie wydaje mi się, żeby Barça grała tak jak my z 4 obrońcami, 5 pomocnikami i tylko jednym napastnikiem. Podczas meczu nasz zespół nie utrzymywał się przy piłce. Za to Barcelona utrzymuje się przy piłce jak rzadko która ekipa. Prezentujemy zupełnie odmienny styl zatem oglądanie nagrania wideo z meczu wydaje mi się zbędne.

Który element w grze Chelsea jest najniebezpieczniejszy?
Ich kontrataki są zabójcze. Są bardzo szybcy! Dobrze grają również w obronie. Na szczególne słowa uznania zasługuje John Terry, który jest stanowczy w swoich interwencjach.

Czy fakt, że pierwszy mecz odbędzie się w Londynie daje Chelsea przewagę?
Wszystko zależy od rezultatu meczu rozegranego na wyjeździe. Myślę, że wszystko rozstrzygnie się w rewanżu, a wtedy Katalończycy mają przewagę własnego stadionu.

Kto twoim zdaniem zagra w ćwierćfinale Champions League?
To będzie bardzo wyrównany mecz 1/8 finału. Jest jasne, że oba zespoły nie są aktualnie w najwyższej formie ale myślę, że Barça ma lekką przewagę i wyjdzie z pojedynku zwycięsko.

Wyglądasz na szczęśliwszego człowieka grając w Anglii. A może się mylę?
Tak to prawda. W Anglii gra w piłkę ponownie zaczęła sprawiać mi przyjemność.

Czy powrócisz jeszcze na hiszpańskie boiska?
W moim wieku będzie to raczej trudne do wykonania.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze