Żaden klub w historii Ligi Mistrzów nie wygrał tych rozgrywek dwa razy z rzędu. Pep Guardiola ma wielką szansę, by to osiągnąć w 2012 roku.
Kto wygrał już wszystko, co było do wygrania, wciąż potrzebuje nowych wyzwań. Tak jest z piłkarzami Pepa Guardioli. Gracze Barçy są głodni tytułów, ponieważ dalej chcą tworzyć historię. To wyjątkowa motywacja: zawodnicy zdają sobie sprawę, że obecnie mają wyjątkową okazję do ponownego zapisania się w historii złotymi zgłoskami.
Obecnie Barcelona ma w swojej kolekcji cztery Puchary Europy, w tym ostatnie trzy zdobyte zostały w 2006 roku i później. Jeśli drużynie z Camp Nou uda się zdobyć to trofeum w sezonie 2011/2012, będzie to wydarzenie bez precedensu: Barça będzie pierwszą drużyną w historii futbolu, która dwa razy z rzędu wygrała rozgrywki Ligi Mistrzów.
Sztuka ta nie udała się dotąd nikomu, ale trzeba podkreślić, że chodzi tu o Ligę Mistrzów: turniej, który od sezonu 1992/1993 rozgrywany jest w nowej formule. W rzeczywistości jej zasady obowiązywały już rok wcześniej, kiedy Barcelona pokonała na Wembley Sampdorię, ale był to sezon próbny i rozgrywki nosiły jeszcze starą nazwę.
W sezonie 1993/1994 po raz pierwszy rozegrano półfinały (wcześniej zwycięzcy grup grali od razu w finale), a rok później, w wyniku zwiększenia liczby drużyn grających w Lidze Mistrzów, odbyły się pierwsze ćwierćfinały. Obecna liczba drużyn – 32 – po raz pierwszy pojawiła się w Lidze Mistrzów w sezonie 1999/2000.
Zwycięstwo w Lidze Mistrzów ma obecnie na koncie 12 drużyn: Olympique Marsylia, Milan, Ajax, Juventus, Borussia Dortmund, Real Madryt, Manchester United, Bayern Monachium, FC Porto, Liverpool, Barcelona i Inter Mediolan. Najbliżej obrony tytułu były ekipy Milanu, Ajaxu, Juventusu i Manchesteru United, ale w drugim z rzędu finale drużyny te nie potrafiły powtórzyć sukcesu sprzed roku.
Jeśli chodzi o Barcelonę, szansa na zdobycie Ligi Mistrzów drugi raz z rzędu pojawiła się w 2010 roku. Po zwycięstwie 12 miesięcy wcześniej, podopieczni Pepa Guardioli odpadli w kontrowersyjnych okolicznościach w półfinale rozgrywek z Interem Mediolan, późniejszym triumfatorem. Barça bardzo chciała wtedy sięgnąć po Puchar, po pierwsze z powodów prestiżowych (wydarzenie bez precedensu), po drugie zaś z tego powodu, że finał miejsce na boisku odwiecznego wroga – na Santiago Bernabéu.
W 2010 roku się nie udało, ale po ubiegłorocznym zwycięstwie w Londynie jest szansa, by pojechać na piękną Allianz Arenę do Monachium i tam stworzyć nowy rozdział piłkarskiej historii.
Komentarze (28)