Wirus kontuzji nie przestaje atakować

Kate

2 lutego 2012, 13:00

Sport

44 komentarze

Kontuzje i urazy nie przestają prześladować zawodników Barçy. To plaga, która wydaje się nie mieć końca. Wczorajszy mecz na Mestalla po raz kolejny powiększył listę niedyspozycji.

Kontuzjowani są: Afellay, Pedro, Iniesta, Fontàs i Villa. Od tej pory Guardiola ma coraz więcej zmartwień. Lista niedyspozycji może się wydłużyć. Xavi na przykład nie zagrał przeciwko Valencii, ponieważ ucierpiał w meczu z Villarrealem. Doskwiera mu przeciążenie mięśniowe, dlatego zdecydowano, że musi odpocząć. Tym bardziej, że lada dzień drużyna rozegra kolejne ważne spotkania. W teorii Xavi powinien być gotowy na sobotni mecz z Realem Sociedad.

Cesc Fàbregas również powrócił z Walencji jako rekonwalescent z rozciętym łukiem brwiowym. Lekarze założyli mu parę szwów, a mecz dokończył z zabandażowaną głową. Niegroźny na szczęście uraz Cesca to efekt uderzenia kolanem przez Francuza Mathieu.

Cesc mógł przynajmniej dokończyć mecz. Inni nie mieli tyle szczęścia. Alexis Sánchez w drugiej połowie spotkania musiał opuścić boisko ze względu na problemy z prawym udem. Dziś, po dokładnych badaniach, będzie wiadomo na ile jest to poważne, jednak nic nie wskazuje na kolejną długoterminową kontuzję. Wczoraj Alexis usiadł na ławce, gdzie jego udo zostało natychmiast obłożone lodem. Przypomnijmy, że Alexis gra lecząc się wciąż z ostatniej kontuzji barku.

Na koniec Thiago, który po oddaniu strzału doznał kłującego bólu nogi. Przestał biegać na parę minut, następnie próbował włączyć się do gry. W końcu, aby nie pogarszać sytuacji, opuścił boisko. Dzisiaj powinno się wyjaśnić, czy któremuś z zawodników grozi kontuzja czy są to tylko małe urazy i chwilowe niedyspozycje.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze