Kataloński Sport wybrał najlepsze i najgorsze sytuacje z wczorajszego spotkania z Valencią.
Najlepsze: Wielki Messi, wielka Barça: Zespół Guardioli wrócił do normalności. Porażka z Osasuną była dowodem na tymczasowy kryzys, wczoraj Katalończycy zagrali, jak za swoich najlepszych dni. Najwięcej do powiedzenia miał strzelec czterech goli, Leo Messi. Argentyńczyk odzyskał uśmiech na twarzy i był nie do zatrzymania. Obrona Valencii nie znalazła na niego żadnego sposobu. Jego cztery bramki zmazały obraz z fatalnego występu zespołu na Estadio Reyno de Navarra.
Najgorsze: Niewykorzystane sytuacje. Messi strzelił aż cztery gole, ale inni nie poszli jego drogą. Trudno narzekać na cokolwiek po takim meczu, ale nikt nie mógłby się zdziwić, gdyby Barça wygrała dwa razy wyżej. Swoich stuprocentowych okazji nie wykorzystali m.in. Cesc, Pedro czy Alexis. Guardiola po meczu żartował, że jego podopieczni „postanowili pomóc bramkarzowi rywali zasłużyć na przedłużenie kontraktu." Diego Alves był wczoraj świetny, ale to było za mało na wielką Barcelonę.
Komentarze (61)