Związek Argentyny i Leo Messiego przeżywa swoje najpiękniejsze chwile. Wczoraj piłkarz FC Barcelony strzelił swojego pierwszego hat-tricka w kadrze narodowej.
Kiedy grał w reprezentacji, jego występy zawsze były kwestionowane. Wczorajszego wieczoru Leo Messi zamknął jednak usta krytykom, zdobywając po raz pierwszy w swojej karierze trzy gole w jednym meczu drużyny narodowej. W kraju z Ameryki Południowej zapanowała euforia.
Leo zawsze był posądzany o brak zaangażowania w grze dla Albicelestes oraz o dużo słabsze występy niż te w stolicy Katalonii. Dziś jednak dziennik Olé na pierwszej stronie pisze „Messi z Barçy!” i podkreśla, że nareszcie Messi był graczem, który „świeci w klubie i w reprezentacji”. Gazeta zauważa również, że selekcjoner Alejandro Sabella jest na dobrej drodze do znalezienia idealnej jedenastki.
Również inne argentyńskie gazety doceniły postawę Atomowej Pchły. La Razón zamieszcza na stronie tytułowej fotografię Messiego z napisem „Ja, Argentyńczyk”. Dziennikarze innego południowoamerykańskiego dziennika, Los Andes, zauważają, że „Messi był strzelcem, o którym marzymy”. Popularna gazeta Clarín pochwaliła natomiast urodzonego w Rosario gracza, który „w Bernie kroczył swoją magiczną drogą”.
Komentarze (49)