Ciężka przeprawa na Pizjuán

Kuba Borkowski

17 marca 2012, 00:30

122 komentarze

Dziś wieczorem FC Barcelonie przyjdzie z mierzyć się w ramach spotkania 28. kolejki Primera División z Sevillą FC na stadionie Ramón Sánchez Pizjuán. Spotkania z ekipą ze stolicy Andaluzji zawsze były ciężkie dla zespołu Dumy Katalonii, ale teraz to "nie ta sama" Sevilla, co jeszcze sezon, dwa temu.

W stolicy Katalonii nikt jeszcze do końca nie traci nadzieję na obronę tytułu. Szansa jest jednak nikła i żeby utrzymać chociaż jej cień, jutro na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán Barcelona musi pokonać popularnych Sevillistas na ich własnym stadionie, a także liczyć na potknięcie Królewskich w spotkaniu przeciwko Máladze na Estadio Santiago Bernabéu.

W całej długiej historii pojedynków pomiędzy zespołami ze stolic Andaluzji i Katalonii mecze były bardzo ciekawe i nigdy nie były to łatwe mecze dla Barcelony. Teraz jednak Sevilla spisuje się dużo, dużo gorzej niż jeszcze przed sezonem czy dwoma (kiedy zdobyła Copa del Rey), albo wtedy kiedy kilka sezonów temu triumfowała dwa sezony z rzędu w Pucharze UEFA (2005/06 i 2006/07). Obecnie Palanganas spisują się poniżej oczekiwań kibiców z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, i zajmują dopiero dziesiąte miejsce z bardzo dużą już stratą do czołówki.

Sevilla podejmowała zespół Blaugrany już 146 razy, a było to w kilku różnych rozgrywkach, bo poza ligą z mistrzami Hiszpanii z roku 1946 graliśmy w Superpucharach: Europy i Hiszpanii, kilkakrotnie w Copa del Rey i w Pucharze UEFA. Ogólnie we wszystkich spotkaniach dużo lepszy bilans ma Barça, która triumfowała aż 75 razy, czyli ponad połowę z tych spotkań, remis zanotowano 33 razy, a 38-krotnie zwyciężyli dzisiejsi gospodarze spotkania. Bilans bramkowy wynosi 286-182 na korzyść Barcelony. Ostatnie zwycięstwo Sevilli miało miejsce pięć spotkań temu, a był to pierwszy mecz Superpucharu Hiszpanii, jednak w rewanżu Barcelona wygrała różnicą bramek. Natomiast wcześniej Sewilijczycy zwyciężyli dziewięć spotkań temu 5 stycznia 2010r.

10 ostatnich spotkań obu zespołów:

22.04.2009, FC Barcelona - Sevilla FC, 4:0 (La Liga)
5.01.2010, FC Barcelona - Sevilla FC, 1:2 (1/8 Copa del Rey)
13.01.2010, Sevilla FC - FC Barcelona, 0:1 (1/8 CdR)
16.01.2010, FC Barcelona - Sevilla FC, 4:0 (LL)
8.05.2010, Sevilla FC - FC Barcelona, 2:3 (LL)
14.08.2010, Sevilla FC - FC Barcelona, 3:1 (Superpuchar Hiszpanii)
21.08.2010, FC Barcelona - Sevilla FC, 4:0 (Superpuchar)
30.10.2010, FC Barcelona - Sevilla FC, 5:0 (LL)
13.03.2011, Sevilla FC - FC Barcelona, 1:1 (LL)
22.10.2011, FC Barcelona - Sevilla FC, 0:0 (LL)

10 spotkań: 6 zwycięstw Barçy, 2 remisy, 2 zwycięstwa Sevilli. Bramki: 24:8.

Jak już wspominałem, podopieczni Míchela spisują się bardzo poniżej oczekiwań swoich sympatyków. W porównaniu do dwóch porażek Barcelony w tym sezonie, ich jedenaście porażek, z czego dziewięć w lidze to wynik fatalny. W tym sezonie Sevilla zdążyła odpaść już i z Ligi Europy (w kwalifikacjach przeciwko niemieckiemu Hannoverowi 96), i z Copa del Rey (przeciwko Valencii w 1/8 finału). Zespół ze stolicy Andaluzji był jednak z drugiej strony jednym z klubów, w meczach z którymi Barcelona gubiła w obecnym sezonie punkty.

W ostatnich spotkaniach Barcelona kontynuuje passę sześciu zwycięstw. Przed nimi była niespodziewana porażka z Osasuną, jednak było to 11 lutego, czyli ponad miesiąc temu. Natomiast Sevilla w ostatnich meczach spisuje się wręcz katastrofalnie. W dziewięciu ostatnich spotkaniach wygrali tylko dwa razy, a przegrali aż czterokrotnie, między innymi niespodziewanie ze Sportingiem Gijón i Realem Sociedad.

5 ostatnich spotkań Sevilli:

13.02.2012, Real Sociedad - Sevilla FC, 2:0
18.02.2012, Sevilla FC - Osasuna, 2:0
26.02.2012, Valencia CF - Sevilla FC, 1:2
03.03.2012, Sevilla FC - Atlético Madrid, 1:1
10.03.2012, Sporting Gijón - Sevilla FC, 1:0

5 spotkań: 2 zwycięstwa Sevilli, 1 remis i 2 porażki. Bramki: 5:5.

W dzisiejszym meczu szkoleniowiec gospodarzy - José Miguel González Martín del Campo, czyli po prostu Míchel nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych: włoskiego środkowego pomocnika Tiberio Guarente i hiszpańskiego drugiego snajpera w zespole - Álvaro Negredo, który zdobył w tym sezonie 6 goli (jeden więcej ma Malijczyk Frédéric Kanouté). Natomiast Pep Guardiola nie może nadal korzystać z usług Davida Villi, Ibrahima Afellaya i Andreu Fontàsa. Z kadry wypadł również Éric Abidal, którego smutną historię znamy - Francuza czeka przeszczep wątroby i - najprawdopodobniej - niestety koniec kariery.

Mimo ciężkiego wyjazdu do Andaluzji, jaki bez wątpienia czeka Dumę Katalonii redakcja FCBarça.com wierzy w zwycięstwo, i to dwubramkowe. Podobnego zdania są bukmacherzy, którzy za trzy punkty Barcelony w tym spotkaniu, za jedną postawioną złotówkę płacą 1,35 zł, remis wyceniają na 4,80 zł, natomiast zwycięstwo gospodarzy, to zysk aż 7 zł. Miejmy więc nadzieję, że dzisiaj przed północą strata do Realu Madryt przynajmniej na ponad dwadzieścia godzin wynosić będzie siedem punktów.

 

Spotkanie 28. kolejki La Liga

Sevilla FC - FC Barcelona

17 marca 2012r, godz. 20:00

Stadion: Estadio Ramón Sánchez Pizjuán

Sędzia: José Luis González González

Typ FCBarça.com: 1:3

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (122)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze