Mourinho nigdy nie wygrał na Camp Nou

IceMan

21 kwietnia 2012, 11:43

Marca/własne

48 komentarzy

José Mourinho jest zdecydowanie jednym z najbardziej kontrowersyjnych trenerów w świecie futbolu. Krnąbrny Portugalczyk wyróżnia się specyficznem stylem bycia, który przysparza mu więcej przeciwników aniżeli zwolenników. Jest jednak stadion na którym nienawiść do obecnego szkoleniowca Real Madryt jest nieporównywalna do niczego innego. To Camp Nou, magiczny obiekt FC Barcelony.

Historia pokazuje dobitnie, iż Mourinho pomimo swojej wielkości nigdy nie zwyciężył w Świątyni Futbolu. Na Camp Nou "grał" aż dziewięciokrotnie, z Chelsea, Interem i Realem Madryt. Tłumacz, jak nazywany jest w stolicy Katalonii nie wygrał żadnego meczu, jednak nie raz wyjeżdżał z Barcelony z uśmiechem na twarzy.

Po raz pierwszy Mou na Camp Nou pojawił się w lutym 2005 roku, gdzie jego Chelsea mierzyła się z FC Barceloną prowadzoną przez Franka Rijkaarda. Podczas pierwszego spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów, Blaugrana zwyciężyła 2:1 po bramkach Maxiego Lopeza oraz Samuel Eto'o. W rewanżu, w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach Chelsea wygrała 4:2 i to The Blues awansowali do ćwierćfinału Champions League.

Sezon później również w 1/8 finału lepsza była już Barcelona. W Londynie Katalończycy wygrali 2:1, na Camp Nou padł remis 1:1. Gola dla Blaugrany po genialnej akcji indywidualnej strzelił Ronaldinho, w doliczonym czasie gry z rzutu karnego wynik meczu wyrównał Frank Lampard.

W sezonie 2006/07 obie drużyny zmierzyły się ze sobą w fazie grupowej. Na Stamford Bridge lepsza była na Chelsea, na Camp Nou padł remis 2:2, a drużyna Mou znów wyrównała w 90 minucie. Gole dla Barçy strzelali Deco i Gudjohnsen. To spotkanie zostało zapamiętane głównie ze względu na reakcję kontrowersyjnego Portugalczyka po golu Drogby, kiedy to po wyrównaniu rzucił się na kolana manifestując swoją radość prowokując kilkadziesiąt tysięcy Cules.

W sezonie 2009/10 Mourinho był już trenerem Interu Mediolan i na Camp Nou w jednym sezonie przyjeżdżał dwukrotnie. Najpierw w fazie grupowej, FC Barcelona wygrała 2:0 po golach Piqué i Pedro. Po raz drugi w Świątyni Futbolu Portugalczyk pojawił się już w półfinale, gdzie jego Inter przegrał ponownie, tym razem 1:0. Taki wynik był korzystny dla Mourinho i jego drużyny, która dzięki wygranej w pierwszym meczu 3:1 awansowała do wielkiego finału Champions League. Mou po końcowym gwizdku wybiegł na boisko i wśród włączonych zraszaczy świętował wygraną podburzając cały stadion. Kontrowersytjne zachowanie szkoleniowca powstrzymał Víctor Valdés, który nie pozwolił na dalsze prowokacje.

Począwszy od sezonu 2010/11 Mourinho jest trenerem Realu Madryt i jak dotąd, ze swoim zespołem na Camp Nou grał cztery razy. Dwa razy przegrał (5:0 w lidze i 3:2 w Superpucharze Hiszpanii), dwa razy zremisował (1:1 w Lidze Mistrzów i 2:2 w Pucharze Króla). Miejmy nadzieję, że ta passa zostanie podtrzymana i także dzisiejszego wieczora znienawidzony w Barcelonie Mourinho nie zwycięży.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (48)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze