Gareth Bale czeka na ofertę z Barcelony, która wywarłaby presję na Tottenhamie. Agent zawodnika Jonathan Barnett, powiedział jednak kwota odstępnego może wynieść więcej niż wszyscy oczekują.
- Za mojego klienta trzeba zapłacić nawet więcej, niż mówią, że zostało zaoferowane - stwierdził w rozmowie z The Telegraph. Kataloński Sport pisze o wstępnej ofercie opiewającej na 45 mln euro, ale zaznacza, że Bale może zrobić to samo, co Mascherano i Cesc Fàbregas, którzy zdecydowali się obniżyć wartość swojego kontraktu i dołożyli się do swoich transferów na Camp Nou.
Sytuacja gracza Tottenhamu jest jednak inna, bowiem w żaden sposób nie jest on związany emocjonalnie z Barçą. Mascherano tymczasem przez dwa lata naciskał na przenosiny do Katalonii, ze względu na swoją rodzinę, która nie potrafiła zaaklimatyzować się do życia na Wyspach. Z Ceskiem sprawa była bardziej oczywista - jest wychowankiem Barcelony, więc bardzo chciał wrócić w rodzinne strony i do klubu, który nosi w sercu.
- Bale jest szczęśliwy w Tottenhamie i nie myśli o odejściu - dodał Jonathan Barnett. Barça wie, że finansowo nie jest w stanie konkurować z najbogatszymi, dlatego nie zamierza wchodzić w żadne licytacje. Kartą przetargową katalońskiego klubu ma być chęć samego zawodnika do gry w barwach wielkiej drużyny, a co za tym idzie wywarcie presji na obecnym pracodawcy, aby ten przystał na jego transfer na Camp Nou.
W związku z chorobą Érica Abidala, Barcelona pilnie potrzebuje lewego obrońcy z prawdziwego zdarzenia. Trudno jednak przypuszczać, że Katalończycy skłonni są wydać 45 mln euro na jednego zawodnika, co sugeruje Sport, pisząc że taką przygotowali wstępną ofertę. Agent Bale'a wie o co gra, dlatego stwierdził, że kwota ta jest niewystarczająca.
Komentarze (90)