Messi: Uporamy się z odejściem Pepa

Looky

1 czerwca 2012, 19:01

Sport

69 komentarzy

Czasopismo Fuera de serie opublikowało obszerną rozmowę z Leo Messim, w której Argentyńczyk mówi o swoim dzieciństwie, pragnieniu zdobycia Pucharu Świata, o odejściu Pepa Guardioli i swojej przyszłości.

- To, co zostało w futbolu, to zdobycie mistrzostwa świata. To moje marzenie, bardzo chciałbym zdobyć ten tytuł. Wygranie mundialu jest dla piłkarza najważniejsze, to przekonanie, że dałeś swojemu krajowi Puchar Świata. Coś pięknego. Byłby to milowy krok dla Argentyny, dla moich kolegów z boiska i dla mnie samego - powiedział Messi.

- Już w wieku 5 lat, a nawet gdy miałem jeszcze mniej, brałem piłkę i marzyłem tylko o jednym, miałem tylko jedno pragnienie - chciałem być profesjonalnym piłkarzem. I gdy tutaj przybyłem, mając 13 lat, miałem jeden cel: triumfować jako piłkarz. To prawda, w szkole nie byłem bardzo dobry, to było wystarczająco trudne - wspominał.

Messi doskonale pamięta trudny czas, gdy musiał poddać się leczeniu, bo nie rósł tak, jak inni jego rówieśnicy. - To był bardzo trudny etap w moim życiu. Być dzieckiem i widzieć jak twoja drużyna rośnie, jak staje się mocniejsza, a ty nie... Ale dzięki leczeniu uporałem się z niedoborem i w końcu moja masa mięśniowa i wzrost były takie, jakie powinny być w moim wieku. Zabieg nie był przyjemny, ale podszedłem do tego normalnie i dzięki wsparciu mojej rodziny, mogłem iść dalej. Zawsze starałem się przezwyciężyć złe rzeczy, bo dzięki temu stajesz się silniejszy psychicznie i masz większe poczucie własnej wartości.

Leo zapewnił, że to dzięki rodzinie był w stanie przejść trudne momenty w swojej karierze. - W mojej karierze były trudne momenty, takie jak odpadnięcie z Copa America czy z mundiali, ale oni zawsze pomagali mi się podnieść. Naprawdę, to jedyni ludzie, którzy wiedzą jak znów postawić mnie na nogi. W futbolu nie masz wyboru: grasz co trzy dni, nie masz czasu, aby się od tego oderwać, masz tylko czas, aby się przygotować i poprawić.

Rozmowa zeszła na temat Pepa Guardioli. Messi uważa, że największym przymiotem trenera z Santpedor było "zaufanie, jakim nas obdarzył i że przywrócił nam wiarę". - W krótkim czasie udało się wszystko zmienić. Po dwóch latach bez sukcesów pod wodzą Rijkaarda, w szatni panował zły nastrój, ale gdy przybył Guardiola, przekazywał swoją ideę i pojawiły się wyniki. Trwał trening, gdy oficjalnie ogłosił, że odchodzi. Do tego czasu mieliśmy nadzieję, że zostanie. Wcześniej, nic nie wiedzieliśmy.

- Wtedy to był trudny tydzień. Przegraliśmy Ligę, Ligę Mistrzów i dodatkowo decyzja Guardioli była ciosem. Jego odejście jest dla nas trudne, bowiem udało nam się wygrać wszystko i pokazać światu inny futbol. Trzeba jednak zaakceptować tę decyzję - to jest to, czego on sam chce.

- W Barcelonie jestem więcej niż szczęśliwy i przez moją głowę nie przeszła nawet myśl o zmianie. Uporamy się z tym i mamy nadzieję, że uda nam się kontynuować tę drogę z Tito Vilanovą, który jest kontynuacją tej samej filozofii i sposobu gry. Guardiola i Tito pracowali przez te wszystkie lata razem i nie sądzę, że z dnia na dzień wiele się może zmienić. Mam nadzieję, że wyniki będą podobne. Oczywiście Tito ma inną osobowość, ale musimy się dostosować.

- Guardiola bardzo pomógł mi rozwinąć się w roli piłkarza, pomógł mi spojrzeć na futbol od strony taktycznej. Nauczył mnie wielu rzeczy... zaangażowania, inteligencji, przygotowania do meczu. Guardiola żyje futbolem i to jest zaraźliwe - komplementował Pepa, który zawsze twierdził, że najtrudniejszą rywalizację zawsze toczy się z sobą samym. - Jestem bardzo wymagający wobec siebie, jestem wielkim perfekcjonistą. Każdego dnia staram się być lepszy, a kiedy coś nie wyjdzie, źle oceniam mecz. To mój sposób bycia i coś, co pozwoliło mi dostać się tu i osiągnąć wszystko, co osiągnąłem. Dlatego się nie zmienię, nigdy nie będę zmęczony.

Zapytany o Barçę, Leo uważa, że od innych klubów odróżnia ją "integralność zespołu, jego ludzki charakter. Podstawą jest grupa, szczęście zawodników, dzięki czemu możesz grać lepiej".

- Moja przyszłość? Mam 24 lata i nie myślę o przyszłości, ale o teraźniejszości. Nie mam planów na to, co będę robił za 10, 15 czy 20 lat. Wiem na pewno, że chcę robić to, co sprawia mi radość. Jak wtedy, gdy byłem dzieckiem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (69)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze