Na dzisiejszej konferencji prasowej trener FC Barcelony podkreślił, że w tej chwili liczy się tylko jutrzejszy mecz z Benficą. Przypomniał, że w fazie grupowej rozgrywanych jest tylko sześć meczów, dlatego nie ma miejsca na błędy.
- Najważniejszy mecz czeka nas we wtorek, czas na pojedynek z Realem Madryt pod koniec tygodnia dopiero nadejdzie. Zawsze najważniejsze jest to, co czeka nas w tym momencie. W tych rozgrywkach (Lidze Mistrzów) każdy błąd może skomplikować twoją sytuację - powiedział Tito Vilanova.
- Żadne z dwóch najbliższych spotkań nie sprawi jednak, że wygramy tytuły lub że je przegramy. Sezon dopiero się rozpoczął. Kwestia trofeów rozstrzygnie się później - wyjaśnił.
- Benfica gra u siebie, to wielki zespół i wyjdzie na boisko po zwycięstwo. Nie zamierzam myśleć, że zamkną się na własnej połowie, ale jeśli to zrobią, stawimy temu czoła - odpowiedział zapytany o słowa trenera portugalskiego klubu, który stwierdził, że w meczu z Barçą zadowoli się remisem. - Czuję w środku, że chcą wygrać. Nie będzie łatwo. Podczas dwóch ostatnich wizyt na tym stadionie, Barça nie zdobyła bramki. Są groźni, dobrze grają skrzydłami... Ale to kolejne wyzwanie dla tych graczy. A wiemy, że lubią wyzwania - ostrzegał.
Vilanova z zadowoleniem mówił o dwóch ostatnich meczach zespołu, który mimo przeciwności, zdołał wydrzeć zwycięstwa w starciach z rywalami, którzy postawili trudne warunki. - Zdolność do odrobienia strat mówi o nas wiele dobrego, oznacza chcęć walki o zwycięstwo w każdym meczu. Wszystko to wiele nas kosztuje. Sevilla gra bardzo dobrze, jej stadion to nie jest łatwy teren - tłumaczył.
- Wyjściowy skład? Zobaczymy po treningu - powiedział nie dając także żadnych wskazówek, czy postawi na powracających po kontuzjach Puyola, Iniestę i Adriano. Ubolewał przy tym ze względu na kontuzję Thiago. - Wrócił po długiej przerwie i miał wielki entuzjazm, aby pomóc drużynie. Strata takiego zawodnika zawsze oznacza problem. On daje nam to, czego nie potrafi dać nikt inny. Dodatkowo to oznacza, że nie możemy robić tak wiele rotacji.
Tito przyznał, że urazy Puyola i Piqué spowodowały, że Alex Song musiał błyskawicznie dostosować się do gry w defensywie. Powrót kapitana może przyśpieszyć powrót Kameruńczyka na nominalną pozycję. - Song rozpoczął swoją karierę jako środkowy obrońca, a następnie został przesunięty na pozycję pivota. Kontuzje zmusiły nas, aby z powrotem ustawić go w obronie. Jeśli nie będzie więcej urazów, zobaczymy gdzie będzie grał - odpowiedział.
- Szybki powrót Puyola był możliwy dzięki jego mentalności, jego chęci do pracy, wielogodzinnego poświęcenia. To nie przypadek, zdarza się to nie pierwszy raz.
- Cesc dobrze wchodzi w pole karne, dlatego chcemy mieć go blisko tej strefy. Gdy gra tak wysoko, strzela bramki w ten sposób, w jaki uczynił to w meczu z Sevillą.
Komentarze (30)