Obrońca Barcelony broniący obecnie barw ekipy z Balearów wypowiedział się na temat realiów, jakie panują w obu klubach. Skomentował także obecną sytuację Mallorki oraz wyraził swoje odczucia związane z jutrzejszym meczem jego drużyny z Dumą Katalonii.
Po ponad pięciu latach spędzonych w Barcelonie i zaledwie miesiąc po przejściu na zasadach wypożyczenia do Mallorki, Andreu Fontàs zmierzy się ze swoimi byłymi kompanami. Mecz zostanie rozegrany już jutro. W emitowanym na antenie Barça TV programie „DNA Barçy”, Fontàs podzielił się swoimi odczuciami. - To będzie dla mnie szczególny mecz. Spędziłem pięć lat z członkami tej ekipy i wiele wspólnie doświadczyliśmy - wyznał.
Fontàs przybył na Majorkę 15 października i minęło wystarczająco dużo czasu, by mógł dostrzec różne podejścia do futbolu obu klubów. - Barça jest całkowicie inna. Tam wymagano ode mnie rzeczy, których tutaj nikt ode mnie nie oczekuje. Czasem gram w środku pola i czuje się z tym dobrze, ponieważ zdarzało mi się występować w tej strefie już wcześniej w Barcelonie B. Zaaklimatyzowałem się na dobre na Majorce i zaadaptowałem w zespole, w którym środkowi obrońcy mają inaczej określone role, niż to miało miejsce w Barcelonie.
Andreu jest w pełni świadomy fatalnej passy swojego klubu w lidze. - Cierpimy z powodu ostatnich kiepskich wyników (pięć porażek z rzędu), ale też ciężko pracujemy. Przeciwko Realowi nie byliśmy w stanie osiągnąć odpowiedniego poziomu, a porażka z Deportivo była niesprawiedliwa. Czasami piłka po prostu nie chce wpaść do siatki! - tłumaczył.
Wciąż młody obrońca jest zadowolony ze swoich dotychczasowych doświadczeń zdobytych na Majorce. - To przywilej trenować pod okiem Caparrósa. Obecnie chcę grać jak najwięcej i powrócić do formy, w jakiej byłem przed kontuzją. Nie myślę o swojej przyszłości.
Komentarze (13)