Andrés Iniesta wziął dziś udział w imprezie promocyjnej Sony Xperia i w rozmowie z reporterami mówił o sprawach bieżących. Po południu pomocnik Barçy stawi się na zgrupowaniu kadry narodowej w Las Rozas.
Iniesta zapytany został o sens dalkiego wyjazdu na mecz towarzyski do Panamy. - Jest jak jest. Są terminy dla reprezentacji i starają się wykorzystać taki mecz. To prawda, czeka nas długa podróż, ale trzeba myśleć pozytywnie. Więcej graczy Barçy niż Realu? To Del Bosque decyduje o tym, kogo zabiera na każdy mecz - odpowiedział.
Ponownie padło pytanie o rzekomy konflikt między Messim i Villą. - Relacje między Messim i Villą są dobre. Takie rzeczy są normalne w trakcie piłkarskiego meczu. Mogą zdarzyć się w każdym momencie - uspokajał Andrés.
Iniesta zapytany został o metody pracy Mourinho i jego filozofię odnośnie cantery. - Każdy jest inny. Ja miałem szczęście, że znalazłem się w klubie, w którym teraz jestem, bo bardzo ważne jest, że ci ludzie wierzą w canterę. Są wychowankowie, którzy szkolili się w tak dobrych czasach, jak obecne, a są tacy, którzy dotarli do pierwszego zespołu, gdy ten był w delikatnej sytuacji. Jak ja, za van Gaala, ale ważny jest nie ten moment, a to, aby wierzyć w ludzi. Gdy dobrze pracujesz, gdy stawiasz na canterę, cel staje się rzeczywistością.
- Mecz Levante z Realem? Nie wiem, co się stało. Miałem okazję być ze swoją córką, widziałem trochę końcówkę spotkania, ale o niczym nie słyszałem. Cristiano? Nie widziałem, co się stało, ale jeśli nie mógł dalej grać, oznacza to, że uderzenie musiało być silne. Pepe? Nie znam go osobiście. Być jego przyjacielem? Czemu nie? Wcześniej już powiedziałem, co miałem do powiedzenia na jego temat i tyle.
- Numerem jeden jest Messi. Nie tylko ze względu na bramki, ale na swoją grę. Ma wielki wpływ na drużynę, jest wyjątkowy i decydujący, dlatego bije wszelkie rekordy. Kibice Barçy są szczęśliwi, bo jeszcze długa droga przed nim. Cristiano? To wielki kandydat do wszelkich indywidualnych nagród.
- Tracimy sporo bramek ze względu na okoliczności, sprawy nie do końca idą po naszej myśli. Przeciwnik także nas analizuje, także chce z nami wygrać. Taki jest właśnie futbol - ocenił.
Komentarze (29)