Pep Guardiola zapewnia, że w przyszłym roku ponownie zasiądzie na ławce trenerskiej, jednak nie chce ujawnić, którą drużynę poprowadzi. Szkoleniowiec chwali również Barcelonę: „Oglądać tych piłkarzy to sama przyjemność, grają tak samo albo i lepiej jak za mojej kadencji".
Pep Guardiola rozmawiał z mediami po raz pierwszy od 25 maja 2012 roku, kiedy na Vicente Calderón zdobył Puchar Króla, czternaste trofeum jako trener Barcelony. W wywiadzie potwierdził najbardziej oczekiwaną wiadomość. „W przyszłym roku ponownie zasiądę na ławce trenerskiej", zapewnił Pep, nie chciał jednak ujawnić, którą drużynę poprowadzi. „Jeszcze nie podjąłem decyzji", dodał.
Szkoleniowcowi z Santpedor przypomniano, że kilka miesięcy temu opuścił Barcelonę, ponieważ czuł się wypalony i w związku z tym zapytano czy napełnił już bak. „Wrócę do trenowania, bo jestem młody, mam 41 lat. Każdy podejmuje pewne decyzje, bo uważa je za słuszne", skomentował Pep, zaznaczając również, iż z Nowego Jorku „futbol ogląda się bardzo dobrze, w inny sposób niż pracując w zawodzie, w telewizji, jednak czerpiąc przyjemność z podziwiania znakomitych piłkarzy i drużyn, które są na całym świecie".
Guardiolę zapytano o Bayern i reprezentację Brazylii, czyli dwie drużyny, z którymi go łączono. „Bayern ma wspaniałego trenera, Juppa Heynckesa, i mówienie o nim lub o jakiejkolwiek innej ekipie, która ma trenera byłoby wyrazem braku szacunku", powiedział Pep zamykając w ten sposób wszelkie spekulacje na temat jego przyszłego pracodawcy. Co do możliwości zastąpienia swego czasu Mano Menezesa na stanowisku selekcjonera reprezentacji Brazylii powiedział: „Zawsze uważałem, że drużyny narodowe powinny być trenowane przez ludzi ze swojego kraju, ponieważ mają do niego wyjątkowy sentyment. Co więcej, Brazylia ma wspaniałych szkoleniowców. Scolari jest tego przykładem. Jednak jestem bardzo wdzięczny, to zaszczyt, że Brazylijczycy mogą myśleć o mnie jako o dobrym dla nich trenerze".
Na koniec Guardiola mówił o Barcelonie i swoim dziedzictwie w tym zespole. „Oglądać tych piłkarzy to sama przyjemność. Miałem szczęście pracować kilka lat w tym fantastycznym klubie. Nie zostawiłem spalonej ziemi, a najlepszym prezentem, jaki mogą mi podarować zawodnicy to gra równie dobra lub lepsza. Uczestniczyło w tym wielu ludzi. To klub, który jest cały czas szanowany i podziwiany".
Komentarze (56)