FC Barcelona Regal pokonała w Palau Blaugrana w 3. kolejce fazy Top 16 elitarnej Euroligi panujących mistrzów i swoich pogromców z półfinału Final Four ostatniej edycji rozgrywek w stosunku 76:68. Tym samym Katalończycy zrewanżowali się Grekom za wydarzenia z ubiegłego roku i wrócili na zwycięski szlak po porażce w Moskwie z Chimki.
Barçę Regal do zwycięstwa poprowadził Ante Tomić, który zanotował double-double (15 puntów, 12 zbiórek). Dobre spotkanie rozegrali również Pete Mickeal (12 punktów, 4 bloki, 3 zbiórki) i Víctor Sada (10 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty), jednak kataloński rozgrywający znacznie przyczynił się również do zastopowania lidera gości - Vassilisa Spanoulisa (9 punktów, 5 asyst, 4 straty), który zanotował najgorsze statystyki w sezonie, co było kluczowe w odniesieniu zwycięstwa. Złą wiadomością jest, że Juan Carlos Navarro, który miał mieć swoje wielkie święto - przekroczyć granicę 3 tysięcy zdobytych punktów i stać się najlepszym strzelcem w historii Euroligi - opuścił boisko na początku drugiej połowy z grymasem na twarzy i już na wrócił na parkiet.
Świetna pierwsza połowa
Spotkanie trzeciej i pierwszej drużyny Europy rozpoczęło się od prowadzenia (0:5) tych drugich po trójce Papanikolaou i trafieniu Spanoulisa. Barça Regal pierwsze punkty w meczu zdobyła dopiero po dwóch minutach gry za sprawą layup'u Pete'a Mickeala. Następnie dwukrotnie trafił Juan Carlos Navarro, a w defensywie rywali straszył Nathan Jawai, który między innymi popisał się spektakularnym blokiem na Acie Law. Ostatecznie dobra gra koszykarzy Xaviego Pascuala w połączeniu z fantastyczną atmosferą Palau Blaugrana dały sporą przewagę na koniec pierwszej kwarty (18:13), pomimo trafienia Spanoulisa w końcówce.
W drugiej kwarcie Katalończycy kontynuowali dobrą grę - po szybkiej trójce Jasikeviciusa osiągnęli 8-punktową przewagę, po kolejnym celnym rzucie Marcelinho różnica wynosiła już dwucyfrową liczbę (32:22). Wtedy sędziowie popełnili ogromny błąd odgwizdując faul Ante Tomicia przy próbie czystego przechwytu - skończyło się to falą protestów w Palau, co zakończyło się dwoma przewinieniami technicznymi dla Barçy Regal. W efekcie Olympiakos zmniejszył straty, ale nie wybił z uderzenia Katalończyków, którzy na przerwę schodzili przy 9-punktowym prowadzeniu (41:32).
Bez Navarro
Na początku trzeciej kwarty Juan Carlos Navarro, który wczoraj miał się stać najlepszym strzelcem w historii Euroligi (gdyby rzucił co najmniej 11 punktów - przyp.red.), nabawił się urazu i zszedł z parkietu z grymasem na twarzy. Zespół bez swojego lidera nie stracił jednak koncepcji i pewności w grze. Więcej odpowiedzialności pod nieobecność Navarro wziął na swoje barki Saras dobrze dyrygował grą i trafił kilka rzutów, utrzymując ducha drużyny. To przy wsparciu świetnego Tomicia i dobrego Mickeala pozwoliło utrzymać 8-punktową przewagę przed ostatnią kwartą (60:52).
W ciągu ostatnich dziesięciu minut wiele szkód zza linii 6,75 metrów uczynił Antić, który zanotował miniserial trzypunktowy, jednak to nie wystarczyło do wydarcia zwycięstwa z rąk Barçy Regal. Na początku czwartej kwarty Katalończycy uzyskali najwyższą przewagę w meczu (66:55), ale mistrzowie Europy nie rezygnowali. Ostatecznie kontrolowana koszykówka, dobra gra w obronie i sporo zbiórek na tablicach pozwoliły Katalończykom dowieźć prowadzenie do końca (76:68) i zanotować drugie zwycięstwo w fazie Top 16 elitarnej Euroligi. Teraz przed Barceloną część druga szalonych 48 godzin - walka o bilet do Vitorii na turniej o Puchar Króla, w której trzeba się zmierzyć w Madrycie przeciwko Asefa Estudiantes w 17. kolejce Ligi Endesa.
FC Barcelona Regal (18+23+19+16): Sada (10), Navarro (5), Mickeal (12), Lorbek (6), Tomić (15) – wyjściowa piątka - Jasikevicius (10), Jawai (2), Wallace (6), Huertas (10), Rabaseda (0), Todorović (0), Ingles (0),
Olympiacos Pireus (13+19+20+16): Mantzaris (3), Spanoulis (9), Papanikolaou (5), Printezis (14), Powell (4) – wyjściowa piątka - Gecevicius (0), Law (8), Perperoglou (4), Hines (6), Antić (9), Shermadini (6), Sloukas (0).
Komentarze (4)