Od piłkarza do walczącego z nazistami

Gołąbka

19 stycznia 2013, 16:29

Revista Barca/Własne

40 komentarzy

Zapraszamy do zapoznania się z historią José Padróna - piłkarza Barcelony w sezonie 1933/34, który podczas drugiej wojny światowej walczył we Francji przeciwko Niemcom.

Jego życie mogłoby posłużyć za scenariusz do słodko - gorzkiego filmu przygodowego. Urodzony 5 maja 1907 roku w Las Palmas de Gran Canaria José Padrón Martín zwany był przez znajomych Zueco (Chodak). Przydomek ten przylgnął do niego ze względu na jego zwyczaj zakładania chodaków, które miały za zadanie sprawić, że będzie wyglądał na wyższego. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w La Incubadora, zespole z Santa Catalina, gdzie szybko ujawnił wielki talent, który rozkwitł podczas późniejszego etapu w Real Club Víctoria.

Obok Zamory i Samitiera, Padrón był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci piłkarskiego świata ówczesnej Hiszpanii. Cechowały go wysokie umiejętności techniczne, świetny balans ciała i doskonałe wykańczanie akcji głową. Jego nieprawdopodobne zagrania podrywały kibiców z krzesełek. Nic dziwnego, że po serii spotkań rozegranych przez Víctorię w 1925 na Półwyspie Iberyjskim, w wieku 18 lat trafił do RCD Espanyol. W biało - niebieskiej koszulce Padrón wywalczył mistrzostwo Katalonii i mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 1928/29. Noc pełną chwały przeżył 5 marca 1930 roku, kiedy zdobył dwa z ośmiu goli, które jego zespół strzelił Realowi Madryt w ligowym spotkaniu rozgrywanym przy ulicy Sarrià. W owych czasach pięć razy wystąpił w reprezentacji Hiszpanii.

Z Sevilli do Barcelony

W 1930 przeszedł do grającej wówczas w Segunda División Sevilli. Andaluzyjski klub zainwestował wiele pieniędzy, chcąc wywalczyć awans do pierwszej ligi. Ten etap kariery Padróna był pełen kontrowersji, a piłkarz zdobył większą sławę dzięki swoim przygodom miłosnym niż występom na boisku. Do Katalonii powrócił w maju roku 1933, by dołączyć do pogrążonej w kryzysie Bacelony - sezon 1933/34 drużyna zakończyła na przedostatnim miejscu w tabeli, a zainteresowania Padróna zdecydowanie nie były związane ze sportem. Klub opuścił w kwietniu 1934 roku, z 27 meczami i 9 golami na koncie. Dwa miesiące wcześniej trener Jack Domby stworzył raport, w którym stwierdził, że Padrón był piłkarzem, "którego udział nie jest uważany za niezbędny, ponieważ jego styl życia sprawia, że nie gra dobrze". Zainteresowany jego ponownym ściągnięciem był Espanyol, jednak zawodnik zniknął na kilka miesięcy, wracając później, by rozegrać kilka spotkań w zespole Veteranos. W październiku 1935 roku podjął decyzję o wyjeździe do Francji, gdzie dołączył do Olympique de Arles. Udało mu się uciec przed wojną domową w Hiszpanii (1936 - 1939), jednak nie przed drugą wojną światową.

Polityka

Padrón był osobą bardzo zaangażowaną w politykę, służył w POUM (Robotnicza Partia Marksistowskiej Unifikacji), komunistycznej partii politycznej. Kiedy w czerwcu 1940 roku Francja znalazła się pod nazistowską okupacją, bez wahania przystąpił do Maquis, francuskiego ruchu oporu walczącego w oddziałach partyzanckich. Po wielu zawirowaniach, w sierpniu 1944 roku był jednym z setek hiszpańskich partyzantów, którzy wkroczyli do Paryża z dywizją pancerną Wolnych Francuzów gen. Leclerca, by wyzwolić stolicę Francji od nazistów. W owych dniach, podczas walki z niemieckimi żołnierzami, został poważnie ranny. Udało mu się jednak powrócić do zdrowia i kiedy skończyła się wojna, znów pojawił się na piłkarskich boiskach. W 1957 roku odnalazł go dawny przyjaciel, Josep Samitier, który zaprosił go na inaugurację Camp Nou. Padrón nie chciał jednak wracać do rządzonej przez Franco Hiszpanii i zaproszenie odrzucił. Choć nie uczestniczył w hiszpańskiej wojnie domowej, bał się represji. Udało mu się odzyskać anonimowość. Zmarł w Paryżu 3 grudnia 1966 roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (40)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze