W sobotę Abidal miał ogromne powody do radości. Szczęście trwa, ale Abi zdaje sobie sprawę, że teraz czekają go trudne dni.
Mecz z Levante był dla Érica Abidala niezwykle radosny. Francuz pierwszy raz od ponad roku wystąpił od pierwszej minuty, ponadto rozegrał pełne 90 minut.
Dzisiaj Barcelona wyleciała do Monachium i chociaż Abidal znalazł się na liście powołanych i nie może wykluczyć jego obecności na murawie, on sam zdaje sobie sprawę, że występ z Levante praktycznie wyklucza go z gry w stolicy Bawarii.
Francuz wie, że biorąc pod uwagę długi okres rekonwalescencji, nie jest jeszcze w stanie podołać większemu wysiłkowi w ciągu kilku dni. A takim z pewnością byłby występ w dwóch meczach od pierwszej minuty w ciągu zaledwie 72 godzin.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Abidal jest jedną z opcji Vilanovy na rewanż, który odbędzie się 1 maja. Do składu wróci co prawda Adriano, ale wciąż kontuzjowani będą Puyol i Mascherano.
Komentarze (59)