Wczoraj miał miejsce jeden z najlepszych meczów w najnowszej historii piłki halowej. Prawdziwy hołd dla tego coraz bardziej popularnego sportu. Pełne trybuny Palau Blaugrana przeżyły magiczny wieczór, jeden z tych, o których nigdy się nie zapomina.
Spektakularne czterdzieści minut, dogrywka oraz karne, które zadecydowały o zdobyciu tytułu ligowego. Emocje i adrenalina sięgnęły zenitu. A kiedy Jordi Torras strzelił decydującego karnego, wybuchła niesamowita euforia. Dla takich chwil warto uprawiać sport. To trzecie mistrzostwo Hiszpanii w historii Barcelony Alusport.
ElPozo odjechało na dwie bramki
Pierwsze minuty meczu były koszmarem dla podopiecznych Marca Carmony. ElPozo nie miało innego wyjścia, jak zaatakować od początku z jasno określonym celem: zagrozić bramce bronionej przez Sedano. Taka postawa przyniosła zamierzony efekt. Gréllo, po dobrej akcji Adriego, strzelił na 0:1, kiedy nie minęła jeszcze pierwsza minuta. Stracony gol wprowadził nieco zdenerwowania w poczynania barcelonistów, którzy trzy minuty później przegrywali już 0:2. Ponownie Adri pokonał katalońską defensywę i tym razem obsłużył Paulinho. Brazyljczyk okazji nie zmarnował. Od tamtej chwili Barça grała już coraz lepiej.
Odpowiedź Fernandao
Po licznych próbach stwarzania sobie klarownych sytuacji, do siatki trafił Fernandao. Ari Santos utrzymał w boisku piłkę, która wydawała się stracona, dograł do kolegi znajdującego się przed bramką, a ten zdobył bardzo ładnego gola, wzbudzając radość wśród kibiców. Pomimo coraz śmielszych zapędów w pole karne przeciwników, Barça schodziła na przerwę przegrywając 1:2.
Krótkotrwały remis
W drugiej połowie, Barcelona rzuciła się do ataku. Nie miała innego wyboru, trzeba było jak najszybciej wejść w ten mecz i doprowadzić do remisu. Na szczęście w 24. minucie nadeszło trafienie na 2:2. Sergio Lozano znalazł się sam przed polem karnym i strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości, Rafę. Katalończycy nie cieszyli się jednak zbyt długo z wyrównania, ponieważ Miguelín, dzięki wspaniałej akcji, strzelił kilkadziesiąt sekund później. Następne dziesięć minut przyniosło wiele ciekawych akcji, jednak nie padła żadna bramka.
Emocjonująca końcówka
6 479 widzów, którzy zasiedli na trybunach Palau musiało czekać do 35. minuty, by zobaczyć jak Aicardo wyrównuje, jednocześnie przywracając Barcelonie nadzieje na mistrzostwo. Klepka wyżej wymienionego zawodnika z Linem zakończyła się trafieniem dla Alusportu. Ostatnie chwile spotkania pełne było zwrotów akcji i walki obu ekip o decydującą bramkę. Jednakże po regulaminowych czterdziestu minutach na tablicy wciąż widniał wynik 3:3 i zarządzono pięciominutową dogrywkę.
Dogrywka i karne
W dogrywce Barça cieszyła się kilkoma okazjami, jednak Rafa był nie do przejścia. Gra była mniej bezpośrednia, a żadna z ekip nie chciała zbytnio ryzykować. Lecz na 50 sekund przed końcem wszystko mogło ulec zmianie. Barça popełniła swój szósty i siódmy faul, w związku z czym ElPozo miało dwie szanse na gola z przedłużonego rzutu karnego. Najpierw dzięki Sedano, a później dzięki słupkowi Katalończycy uniknęli porażki. Wszystko zadecydowało się w konkursie rzutów karnych.
Szczęście tego wieczora stało po stronie Barcelony. Wszyscy zawodnicy byli skuteczni, prócz Ruiza, który wykonywał czwartego karnego drużyny z Murcji. Cristian zastąpił w bramce Sedano i obronił uderzenie rywala. Zaraz po tym decydującego gola zdobył Torras. Tym sposobem trzecie mistrzostwo Hiszpanii stało się faktem.
Barça Alusport - ElPozo Murcia 3:3 (5:3)
Barça Alusport: Paco Sedano, Lin, Gabriel, Lozano i Wilde;
Aicardo, Ari Santos, Fernandao, Saad, Igor.
ElPozo Murcia: Rafa, Kike, Adri, Gréllo i Álex;
Miguelín, Bebe, José Ruiz, Lolo, Paulinho, Juanpi.
Bramki:
0:1 Gréllo (1'),
0:2 Paulinho (4'),
1:2 Fernandao (12'),
2:2 Lozano (24'),
2:3 Miguelín (25'),
3:3 Aicardo (35').
Komentarze (13)