Barça pokonała Basków 81:74, po wspaniałej remontadzie, zainicjowanej przez Navarro i dokończonej przez Marcelinho Huertasa. Beznadziejna skuteczność w rzutach za trzy (1/15) w porównaniu do Basków (11/21) omal nie doprowadziła do porażki. Barça pozostaje niepokonana w Lidze Endesa i razem z Realem Madryt i Gran Canaria zajmuje pierwsze miejsce w tabeli.
Barça nadal szuka swojego poziomu, ale widać wyraźnie, że pozostało jeszcze sporo pracy do wykonania. Musiała pokonać własne słabości, by odnieść dzisiaj zwycięstwo z Gipuzkoa Basket (81:74), które podniesie morale po porażce w środku tygodnia w Eurolidze.
Niecelne trójki
Barça rozpaczliwie potrzebowała zwycięstwa po wpadce w środku tygodnia i Xavi Pascual wiedział, że to był mecz, który, przynajmniej na papierze, był do wygrania. Nakazał swoim graczom, aby obrali jeden „kierunek” gry, albo przez środek albo poprzez wykorzystanie penetracji przez Abrinesa.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się zgodnie z planem. Macej Lampe prowadził drużynę zdobywając w tej części meczu osiem punktów, ani razu nie myląc się przy rzucie z gry. Ale Polak miał godnego przeciwnika w osobie Jasona Robinsona, który zdobył 10 punktów i utrzymywał swoją drużynę w grze (21:17).
Xavi Pascual wysłał Navarro i Tomicia na drugą kwartę, ale 1/7 w trójkach i siedem piłek straconych, pokazało, że gra się nie układała. Gipuzkoa Basket ukarało gospodarzy po takich błędach i prowadziło czterema punktami do przerwy (37:41).
La Bomba pobudził Palau
Barça nie wyglądała lepiej po rozpoczęciu trzeciej kwarty, a trójki gości pozwoliły im powiększyć prowadzenie do dziesięciu punktów (41:51, min. 26). Wtedy nadszedł czas Juana Carlosa Navarro. La Bomba zmienił grę całkowicie, zacieśniła się obrona i lepiej zaczęli grać Marcelinho i Tomić. Gipuzkoa Basket nadal prowadziło na koniec kwarty (53-57), ale z Navarro, który był „on fire”, wyglądało na to, że drużyna jest w stanie odmienić losy spotkania na swoją korzyść.
Remontada
I tak też się stało w ciągu zaledwie czterech minut. Punkty Marcelinho i Navarro w końcu wyprowadziły Barçe na prowadzenie, które wkrótce wynosiło osiem punktów (70:62, min. 37). Gipuzkoa Basket obudziło się w dużej mierze dzięki Jasonowi Robinsonowi i na minutę do końca wynik brzmiał 73:72. Punkty Marcelinho i przywództwo na parkiecie Navarro wreszcie zabezpieczyło zwycięstwo Barçy, 81:74, która z bilansem 4:0, wraz z Realem i Herbalife Gran Canaria, jest na czele tabeli bez porażki.
FC Barcelona 81 (21+16+16+28): Huertas (21), Abrines (10), Papanikolaou (0), Lampe (10), Dorsey (2) –pierwsza piątka- Tomic (14), Sada (0), Navarro (15), Todorovic (2), Hezonja (2), Nachbar (2).
Gipuzkoa Basket 74 (19+22+16+17): Neto (9), Winchester (12), Robinson (26), Ramsdell (8), Doblas (6) –pierwsza piątka- ; Hanley (3), Huskic (0), Salgado (5), Olaizola (2), Cortaberría (3), Motos (-), Assalit (-).
Komentarze (3)