Katalończycy przejęli kontrolę nad meczem w drugiej kwarcie i pokazali swoją siłę na jednym z najbardziej legendarnych terenów w Europejskiej koszykówce. Abrines, który jest coraz lepszy, pokazał swoją jakość i wspomagany przez Papanikolau i Pullena pomógł odnieść czwarte zwycięstwo w Eurolidze.
Świetny obraz gry zaprezentowany od drugiej kwarty był drogą do zwycięstwa w tym spotkaniu. Zadecydowała różnorodność stylów, którymi może grać zespół Xaviego Pascuala i dlatego, kiedy drużyna złapie odpowiedni rytm nikt nie jest w stanie jej powstrzymać. Zwycięstwo w czwartek w hali Pionir 64:82, najlepiej pokazuje, że choć są wzloty i upadki, klub ma przerażający potencjał i Kataloński gigant gra coraz bardziej regularnie.
Sada zmienia rytm gry
W pierwszych dziesięciu minutach, klub był nie do poznania. Zespół przystosował się do wolnego tempa Serbów - długich i niekończących się wymian. To uniemożliwiło szybszą grę podopiecznym Pascuala i drużyna została przytłoczona intensywnością Partizana. Wynik 17:11 odzwierciedlał wszystko, ale wejście Sady zmieniło obraz gry. Przede wszystkim zawodnik z Badalony zmienił rytm, inicjując kilka kontr i uruchamiając Papanikolau, Nachbara i Abrinesa (24:29).
Mimo tego drużyna Vujosevicia nie poddała się i odrobiła straty wychodząc na prowadzenie (30:29), ale wtedy pojawił się nieoczekiwany aktor tego meczu, Jacob Pullen. Amerykanin zmienił tempo, dał więcej radości i jego punkty zamknęły pierwszą połowę z wynikiem 32:38.
Barça odjeżdża rywalowi
Po przerwie, Pullen przejął rolę pierwszego rozgrywającego drużyny i otworzył bolesną część meczu dla Partizana, gdzie Barça osiągnęła szesnaście punktów przewagi (36:52) po rzutach Papanikolou, Dorsey'a i Abrinesa, który każdego dnia jest coraz lepszym zawodnikiem i strzelcem. Dzięki świetnej ofensywie i defensywie trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 12:26 (44:64 po 30 minutach).
W ostatnich dziesięciu minutach poziom meczu nieco spadł. Ale zadanie było prawie wykonane. Gdy były potrzebne punkty, Abrines nie zawodził i potwierdził zwycięstwo (55:74). Duch i wiara Partizana nie były wystarczające do przezwyciężenia jakości i talentu FC Barcelony, ponieważ, gdy grają z pełnym zaangażowaniem są nie do zatrzymania na dowolnym parkiecie w Europie. Końcowy wynik 64:82 pozwolił na odniesienie czwartego zwycięstwa w sześciu meczach Barçy w pierwszej fazie Euroligi.
Partizan Belgrad (17+15+12+20): Bogdanovic (24), Kinsey (11), Mirosalvjevic (10), Lauvergne (9) and Milutinov (0) -pierwsza piątka-; Aranitovic (0), Dallo (2), Gagic (6), Musli (2), Andric (0), Bezbradica (0).
FC Barcelona (11+27+26+18): Huertas (3), Navarro (5), Papanikolaou (8), Lampe (9) and Tomic (8) -pierwsza piątka-; Pullen (13), Dorsey (7), Sada (4), Abrines (19), Todorovic (0), Hezonja (3), Nachbar (3).
Komentarze (1)