W tradycyjnym święcie katalońskiego futbolu podopieczni Gerarda Lópeza zmierzą się dziś wieczorem z Republiką Zielonego Przylądka.
Dla Katalończyków to coś więcej niż tylko mecz. To jedyna okazja w roku, kiedy najlepsi piłkarze z Katalonii grają w jednej drużynie i reprezentują nie Hiszpanię, ale właśnie naród kataloński. Spotkanie ma oczywiście podtekst polityczny, który widoczny jest nie tyle na murawie, co na trybunach Stadionu Olimpijskiego im. Lluísa Companysa.
W roli selekcjonera reprezentacji Katalonii zadebiutuje dziś Gerard López. 34-latek przez kilka reprezentował barwy Barcelony, a dziś poprowadzi kilku jej zawodników. Parę dni temu López przyznał, że denerwuje się „jak przed El Clásico”.
Drużyna składa się w przeważającej części z zawodników Barcelony i Espanyolu. W składzie znalazło się ośmiu Barcelonistów - Martín Montoya, Gerard Piqué, Jordi Alba, Marc Bartra, Sergio Busquets, Cesc Fábregas, Sergi Roberto i Cristian Tello – oraz sześciu graczy Espanyolu: Sergio García, Kiko Casilla, Joan Capdevila, Víctor Álvarez, David López i Víctor Sánchez. Z powodu urazów na liście zabrakło między innymi Víctora Valdésa, który w ostatnich latach był duszą katalońskiej ekipy.
Kilka słów o rywalu
Federacja Republiki Zielonego Przylądka istnieje od 31 lat, a od 27 jest członkiem FIFA. Nigdy nie udało się jej zagrać na mistrzostwach świata, a historycznym sukcesem jest udział w Pucharze Narodów Afryki w 2013 roku. Prowadzeni przez Lúcio Antunesa piłkarze doszli do ćwierćfinału, gdzie musieli uznać wyższość Ghany. Reprezentacja Błękitnych Rekinów sklasyfikowana jest w rankingu FIFA na 39. miejscu.
Początek spotkania na Stadionie Olimpijskim im. Lluísa Companysa o godzinie 19:00. Podsumowanie meczu ukaże się na naszych łamach w godzinach wieczornych.
Komentarze (61)