LFP czeka na przesłanie przez Barcelonę nowych dokumentów dotyczących transferu Neymara. Jeśli informacje te nie przekonają Liga de Fútbol Profesional, Barcelonie grozi rozpoczęcie postępowania, które może zakończyć się karą w wysokości do 300 tysięcy euro.
Poinformował o tym dziś w Walencji prezydent LFP, Javier Tebas. „Jedną rzeczą jest to, co zrobiono na poziomie sądowym, a inną złamanie zasad w lidze”. Słowa te padły po nadzwyczajnym zgromadzeniu ogólnym LFP, do którego doszło dziś w hotelu w Walencji.
Tebas tłumaczył, że dziesięć dni temu „Barcelona była wezwana do złożenia LFP zeznań dotyczących zatrudnienia Neymara”, co ma wyjaśnić, czy „naruszyła zasady kontroli ekonomicznej”.
„Wysłali dokumentację i poproszono ich o więcej”, przyznał Tebas, który potwierdził, że LFP wciąż nie otrzymała kolejnych dokumentów. Przyznał, iż o tym, czy „otwarte zostanie postępowanie dyscyplinarne”, zadecyduje specjalny komitet, w skład którego wchodzą między innymi rewidenci.
Prezydent LFP powiedział, że zgodnie ze statutem, „FC Barcelona może otrzymać karę w wysokości od 60 000 do 300 000 euro”.
Tebas wyjaśnił, że powodem, dla którego bada się możliwość nałożenia kary, nie jest przekroczenie limitu pieniędzy na transfery, lecz złożenie błędnych dokumentów. „Problemem jest to, że dostarczona dokumentacja nie była prawidłowa”.
Komentarze (35)