Badania wykazały, że Gerard Piqué otrzymał jedynie bolesne uderzenie i jego występ w meczu Ligi Mistrzów nie jest zagrożony.
Jedynym piłkarzem, który podczas wczorajszego treningu mógł czuć ulgę, był Gerard Piqué. Stoper, który wracając z Valladolid wyraźnie kulał przy wychodzeniu z samolotu, nie ma żadnych kłopotów ze zdrowiem i będzie mógł zagrać w środę w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City.
Badania przeprowadzone przez klubowych lekarzy nie wykazały niczego poważnego. Jest to jedynie bolesne uderzenie, które nie powinno zagrozić grze na boisku od pierwszej minuty.
Komentarze (13)