Już za trzy dni FC Barcelona i Real Madryt zmierzą się w finale Pucharu Króla. Jak wyglądała droga obu zespołów do decydującego spotkania?
Zarówno Barça, jak i Real rozpoczęły rywalizację w 1/16 finału. Barcelona grała grała z Kartageną, którą w dwumeczu pokonała 7:1. Podopieczni Carlo Ancelottiego mierzyli się z Olimpikiem Xativa i wygrali 2:0. W kolejnej rundzie drużyna ze stolicy Katalonii grała z Getafe i dwumecz również zakończyła z sześciobramkową przewagą (6:0). Real natomiast w 1/8 gładko pokonał Osasunę (4:0 w dwumeczu).
W ćwierćfinale Barcelona pokonała aż 9:2 Levante, natomiast Real wygrał z Espanyolem 2:0 (dwa razy po 1:0). W meczach o finał Barça pokonała Real Sociedad (3:1), a Królewscy bez najmniejszego problemu wygrali z Atlético 5:0.
Obie drużyny rozegrały po osiem meczów, w których wygrały siedem razy i razy remisowały. Barcelona strzeliła dotychczas 25 bramek, Real 13. To spora różnica na korzyść katalońskiej drużyny, ale w tym miejscu trzeba przywołać inną statystykę - bramek straconych. Iker Casillas nie wpuścił w tej edycji Pucharu Króla jeszcze ani jednego gola, co świadczy o wysokich umiejętnościach zarówno bramkarza, jak i obrońców drużyny z Madrytu. Barça straciła w Pucharze Króla cztery bramki.
Barcelona oddała w ośmiu dotychczasowych meczach pucharowych 125 strzałów, łatwo więc policzyć, że piłka po co piątym uderzeniu znajduje drogę do siatki. W przypadku Realu ta średnia jest nieco niższa - 97 strzałów i 13 bramek (średnio co siódmy strzał oznacza gola).
Komentarze (96)