Andrés Iniesta: Czapki z głów przed Atlético

Ola

12 maja 2014, 19:45

AS

126 komentarzy

Andrés Iniesta, jeden z kapitanów Barcelony, pojawił się dziś na konferencji prasowej. Pomocnik mówił głównie o zbliżającym się decydującym starciu z Atlético Madryt.

La Liga: „Jeśli mamy szanse, to znaczy, że na to zasługujemy. Ten, kto zagra lepiej w sobotę i będzie bardziej zasługiwał, wygra. Każdy mecz jest inny i ważny, a ten tym bardziej ze względu na to, co oznacza wygranie go. Mamy nadzieję, że tym razem pokonamy Atlético i zdołamy zdobyć ten tytuł".

Kibice: „Nie wiem, czy wiele razy miała miejsce taka sytuacja, że mistrzostwo rozstrzygało się w bezpośrednim meczu. To szansa na to, żeby zagrać u siebie i wygrać ligę. Wcześniej Real grał swoje spotkanie, a Barça swoje. Wszyscy musimy iść w tym samym kierunku, myśląc pozytywnie".

Walka łeb w łeb: „Takie kolejki niosą za sobą wiele emocji, wiele napięcia. Wczoraj wszyscy to odczuliśmy, kiedy jest więcej drużyn zaangażowanych w walkę, czekasz też, co się wydarzy w ich meczach. W dwóch spotkaniach podsumowuje się cały sezon, to, co zrobiłeś dobrze, a co nie. W sobotę gramy z aktualnym liderem, w związku z czym musimy wygrać. Jeśli zrobimy wszystko dobrze, wygramy, jednak to nie będzie łatwe. Dwa tygodnie temu po osiągniętych wynikach wzięlibyśmy w ciemno otrzymanie takiej szansy, dlatego przeżyjemy to tak, jak należy, jak finał".

Sezon: „Jeśli wygramy ligę, będę i będziemy najszczęśliwsi na świecie, choć to nie ma nic wspólnego z tym, że działania przed kolejnym sezonem powinny być robione tak, jak planowano dwa tygodnie temu. Walczymy od pierwszej kolejki, straciliśmy punkty i zawiedliśmy w określonych momentach, ale walczyliśmy jak wszyscy, jak Real i jak Atlético. Mamy szansę na zwycięstwo i będziemy walczyć o kolejne mistrzostwo. La Liga to podsumowanie całego roku, a to wszystko zaprowadziło nas do tego, że powalczymy o nią w ostatnim meczu".

Śledzenie wyniku spotkania Atlético: „Nie jest łatwo sobie z tym radzić. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać, by mieć jakieś szanse. To prawda, że ludzie z ławki mówią ci, jaki jest wynik drugiego spotkania. W niektórych momentach szliśmy za bardzo do przodu i zaniedbywaliśmy tyły, przez co prawie straciliśmy bramkę, ale z powodu remisu Atlético, dla nas remis też był korzystny. To nie jest najlepsza sytuacja. Po meczu z Getafe i po wczorajszym nie do pomyślenia było, że będziemy mieć jeszcze szanse. Będziemy walczyć z całych sił".

Luis Enrique: „Na dzień dzisiejszy nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Kiedy skończy się sezon, klub zrobi to, co ma zrobić. Teraz sądzę, że mister zasługuje na cały szacunek świata i żebyśmy myśleli tylko o tym, o czym mamy myśleć: meczu ligowym, w którym zagramy o tytuł. Od niedzieli zaczniemy rozmawiać na wiele tematów i spojrzymy na nadchodzący sezon. Teraz mówienie o czymś innym nie jest ani poprawne, ani pozytywne".

Atlético: „Nie wiem, jakie uczucie będzie im towarzyszyć. Dla nich po tym sezonie i po tych wszystkich dobrych latach jest to wyjątkowa okazja, by wygrać ligę. Walka z Barçą i Realem zawsze jest bardzo ciężka, ale oni mają za sobą spektakularny sezon. Czapki z głów. Są w finale Ligi Mistrzów. Jednak dla nas wygranie tego tytułu również jest bardzo ważne, to oznacza kontynuację wygrywania. Zarówno oni, jak i my mamy ogromny głód".

Zadedykowanie ligi tym, którzy odchodzą: „Jest wiele rzeczy, które się dopisuje do meczu w sposób pośredni i które mają służyć dodatkowej motywacji, by wygrać. To wszystko dodatek do innych rzeczy, które musieliśmy przeżyć, zarówno osobiście, jak i zespołowo. Nie ma lepszego sposobu niż wygranie ligi i pożegnanie się z tymi zawodnikami, którzy odejdą".

Słowa Mascherano: „Nie powiedział, że odejdzie, tak myślę. To nie jest nic negatywnego. Uwaga zawodników jest skupiona na tych 90 minutach. Kończymy sezon na naszym stadionie i wygranie ligi jest najlepszym na to sposobem. Nie ma lepszego scenariusza".

Atlético wystarczy remis: „Nas urządza tylko zwycięstwo. Z trzech możliwych wyników dwa faworyzują ich, a jeden nas. Z tego, co było widać w tych meczach, posiadanie będzie należało do nas, a ważna jest inna część: szybka gra, przytomność podczas podejmowania decyzji i robienie różnicy w określonych momentach. Później zobaczymy, jak się rozwinie mecz. Ważna jest końcówka spotkania, żebyśmy czuli się dobrze i potrafili rozstrzygnąć to w najlepszy sposób".

Kolacje, grille, wolne dni: „W tym tygodniu nic nie będziemy robić, bo nic nie zaplanowano. Niezależnie od tego, czy wygrywamy, czy nie, planowanie sezonu jest w rękach ludzi, którzy to rozumieją. W dniu grillowania trenowaliśmy rano, wtedy, gdy poszliśmy na kolację, tak samo. To znaczy reguły treningów i dni wolnych są określone, dlatego nie ma w tym nic dziwnego. To jest posiłek, wspólna kolacja, która niczego nie zmienia. Jeśli przegralibyśmy ligę, mówilibyśmy, że to się nie może zdarzyć, a jeśli byśmy wygrali, mówiono by, że fenomenalnie się prowadzimy i dlatego wygraliśmy. Jesteśmy skoncentrowani na tym, co mamy robić. Profesjonalizm zawodników nie jest podawany w żadną wątpliwość".

Atmosfera w sobotę: „Atmosfera musi być i będzie taka, jak podczas historycznych wieczorów. Ludzie ostatecznie chcą się cieszyć z tego meczu, z tego, że ich drużyna jest mistrzem. Kibice dadzą z siebie 200%, tak samo my podejdziemy do tego spotkania. Nie ma innej opcji".

Wiele meczów z Atlético: „Znamy się z bezpośrednich starć i widzieliśmy się w ciągu sezonu. Myślę, że w tak wyrównanych spotkaniach liczą się detale: kto jest bardziej zainspirowany i bardziej przytomny w określonych momentach. Przewiduję bardzo wyrównane spotkanie, będzie ciężko ich pokonać, ale musimy wiedzieć, gdzie możemy wyrządzić im krzywdę, gdzie stwarzać przewagę. Trzeba też wykorzystywać zawodników, których mamy, by wygrywali pojedynki jeden na jeden na końcowych metrach, żebyśmy znajdowali się w idealnych sytuacjach. Trzeba potrafić odnaleźć te momenty, aby ich pokonać. To rywal, który bardzo dobrze pracuje w defensywie, ma wielkie wsparcie i trzeba być bystrym, aby znaleźć te punkty, gdzie możemy zadecydować o losach meczu".

Koniec cyklu: „Nie lubię mówić o cyklach czy etapach. To nie jest fajne. Barçę nie tworzyli tylko ci zawodnicy, którzy są tutaj teraz. Piłkarze przychodzą i odchodzą, cyklem zawsze jest Barça i na pewno tak będzie dalej. Klub będzie wygrywał zawsze, nawet jeśli obecni piłkarze odejdą. Jeśli wygramy tę ligę, potwierdzimy ten cykl z trofeami i to jest ważne".

Zmiana rutyny: „Sposoby treningów czy zgrupowań są takie same jak w ciągu sezonu, nic się nie zmienia. Ja wiem, że ludzie są z nami. Nie potrzebujemy, by przychodzili oglądać treningi, dostrzega się to w codziennym życiu. To jasne, że na boisku, kiedy taka ogromna liczba osób cię wspiera, to do ciebie dociera. Ostatecznie to jest 90 minut z twoimi ludźmi, grając przeciwko rywalowi i nic więcej. W ciągu tygodnia każdy używa swoich sposobów na skoncentrowanie się w jak najlepszy sposób. Kiedy piłka zacznie się toczyć, będzie tylko jeden cel: wygrać ligę. Wiemy, że ludzie są z nami i że będą nas wspierać".

Prowadzenie drużyny przez Martino: „Ma ogromną odwagę w tym sensie, że przyszedł praktycznie nie mając czasu. Przyszedł do bardzo wymagającego klubu, któremu towarzyszy wiele dodatkowych okoliczności. To wyzwanie, które podjął on i jego sztab trenerski. W pierwszym roku nigdy nie jest łatwo, nie jest łatwo z okolicznościami, z jakimi przyszło mu się zmierzyć. Nie biorę tego jako pożegnanie, jednak sądzę, że warto byłoby zdobyć tą ligę dla niego, dla jego ludzi ze względu na wszystko, co wycierpieli. Byłoby to bardzo wyjątkowe. Wszyscy jesteśmy na tym samym statku i wszyscy chcemy wygrać i świętować to, by cały świat czuł się dumny z tego klubu. Abstrahując od tego, co wydarzy się w przyszłym sezonie.

Kontuzjowani: „Zobaczymy, jak to się potoczy w ciągu tygodnia. Ewidentnie jeśli będzie jakaś możliwość, że będą mogli zagrać, by być z zespołem i pomóc, to to zrobią. Czasami kontuzje, choćbyś chciał, nie pozwalają ci na to, ale my życzylibyśmy sobie, żeby byli z nami, a oni są pierwszymi, którzy chcą wrócić. Oby, zobaczymy, czy będą mogli".

Simeone nie jest zwolennikiem, by o lidze decydowała różnica bramek: „Nie wiem, czy w przyszłości się to zmieni czy nie, ale na razie jest jak jest. To dobre również dla nich, jeśli wygrają lub zremisują, będą mistrzami. To nie jest dla nich dramat, na tę chwilę są liderem. Nie wiem, co się wydarzy w przyszłości. Będzie to bardzo intensywny i emocjonujący koniec ligi. Będzie fajnie go przeżyć".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (126)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze