Kataloński Sport informuje dzisiaj, że Barcelona doszła do porozumienia z PSG w sprawie transferu Marquinhosa. Zgodę na przenosiny do stolicy Katalonii wydał również sam piłkarz. Jedyne, czego brakuje, to zielone światło Daniego Alvesa.
Od samego początku problem w negocjacjach pomiędzy drużynami z Hiszpanii i Francji była cena za 20-letniego zawodnika. Paryżanie - zdaniem Barcelony - chcieli dostać za Marquinhosa zdecydowanie za dużo. Gdy wydawało się, że rozmowy utkną w martwym punkcie, kartą przetargową Barçy okazał się Dani Alves.
Nie od dziś wiadomo, że PSG bacznie przygląda się poczynaniom brazylijskiego obrońcy Barcelony. Pomysłem zarządu jest włączenie Alvesa w zakup Marquinhosa, co znacząco obniżyłoby cenę byłego gracza Romy. W końcu doszło do porozumienia, w myśl którego Barcelona zapłaci PSG 25 milionów euro i odda Alvesa (wyceniany na 12 milionów), a w zamian zyska Marquinhosa.
Problem polega na tym, że chociaż do porozumienia doszły oba kluby, a sam zawodnik również wyraził chęć gry w stolicy Katalonii, na razie brakuje zgody Alvesa. Piłkarz skupia się obecnie na mundialu i przed mistrzostwami nie chciał rozmawiać na temat swojej przyszłości.
Wydaje się zatem, że wszystko wyjaśni się w lipcu. Jeżeli Alves zgodzi się zmienić otoczenie, Barcelona straci jednego Brazylijczyka, ale zyska innego, który może okazać się podporą defensywy.
Komentarze (185)