Wiara Luisa Enrique w możliwości Mascherano jest absolutna. Argentyńczyk jest liderem w szatni i kluczowym zawodnikiem dla gry Azulgrany. Trener widzi w nim rozwiązanie wielu swoich problemów. Teraz, kiedy transfer drugiego środkowego obrońcy nie jest niczym pewnym, to właśnie Jefecito może posłużyć jako remedium.
W sobotnim spotkaniu Lucho po raz kolejny przedstawił możliwość gry przez Mascherano na dwóch pozycjach - środku obrony, tak jak grał od czasów, kiedy Pep Guardiola przesunął go na to miejsce w 2011, oraz w środku pomocy. To jego naturalna pozycja i to ona przywiodła go na Camp Nou z Liverpoolu.
Luis Enrique mógłby w ten sposób liczyć na czterech środkowych obrońców: Piqué, Bartra, Mathieu i Mascherano, co pozwoliłoby mu na podwójne pokrycie pozycji. Argentyńczyk mógłby dać odsapnąć kolegom z tyłu i posłużyć także jako zmiana warty dla Busquetsa jako defensywnego pivota albo jako jego kompan, jeśli trener zdecyduje się grać z dwoma środkowymi pomocnikami, tak jak próbował na obozie przygotowawczym w Anglii.
Zbyt wielkie wymagania
Po zakończeniu ostatniego sezonu Mascherano wahał się, czy kontynuować karierę w Barcelonie. Argentyńczyk uważał, że jego ograniczenia techniczne mogłyby mu przeszkodzić w należytym wykonywaniu pracy środkowego obrońcy, a nie chciałby grać ze szkodą dla zespołu. Dużo cierpiał, lecz nie ze swojego powodu, ale z powodu wydajności drużyny. Klub przekonał go jednak do pozostania, a nawet odnowił i poprawił warunki jego kontraktu.
W tym sezonie Luis Enrique może podwoić odpowiedzialność Mascherano. Nie powinno być z tym problemu, ponieważ zawodnik zagra wszędzie, gdzie wskaże mu trener. Jeśli będzie musiał wrócić na linię obrony, to nie będzie problemu. Jest to trzecie rozwiązanie, jeśli plan z Marquinhosem i Vermaelenem się nie powiedzie. Nie ma już więcej nazwisk. Mascherano po raz kolejny może być wielkim remedium na problemy Barçy.
Komentarze (165)