Mało kto wie, że w grudniu 2010 roku Munir El Haddadi zadebiutował w barwach juniorskiej drużyny Atlético Madryt.
Pierwszym klubem dla urodzonego w stolicy Hiszpanii piłkarza był malutki CD Galapagar, skąd w wieku 15 lat Munir przeniósł się do Atlético. Los Rojiblancos wypożyczyli go od razu do Rayo Majadahonda, gdzie Hiszpan poczynał sobie znakomicie, zdobywając gola za golem.
Jego świetna postawa przykuła uwagę skautów Atléti. W grudniu 2010 roku poprosili oni prezesa Rayo o oddanie Munira na kilka dni, by w czerwono-białych barwach mógł wziąć udział w turnieju młodzieżowym rozgrywanym w Andaluzji. Munir był tak przejęty debiutem w Atlético, że zapomniał zabrać ze sobą ładowarki do telefonu i nie ośmielił się poprosić o nią żadnego z nowych kolegów.
W swoim pierwszym meczu w barwach Atlético Munir zdobył bramkę, a mecz zakończył się wynikiem 2:2. Dzięki wygranej w serii rzutów karnych zespół ze stolicy Hiszpanii dotarł do finału, gdzie musiał przełknąć gorycz porażki. Był to drugi i ostatni występ Munira w juniorskich drużynach Atlético.
Decyzję o dalszej przyszłości Munira w Rayo Majadahonda podjął odpowiedzialny za sekcje młodzieżowe w Atlético José María Amorrortu. Najciekawsze jest to, że dyrektor ds. młodzieży nie pojawił się na turnieju w Andaluzji, a swoją decyzję dotyczącą Munira podjął na podstawie obserwacji tego piłkarza podczas meczów Rayo.
Kilka miesięcy później zakończył się sezon 2010/2011. Munir w barwach Rayo Majadahonda zdobył 32 bramki w 29 meczach i jego osobą zainteresowały się największe kluby świata: FC Barcelona, Real Madryt czy Manchester City. Najwięcej szczęścia w wyścigu po 16-latka miała Barcelona, w której piłkarz gra do dzisiaj. A José María Amorrortu, który zamknął Munirowi drzwi w Atlético, został zwolniony z pracy zaledwie kilka tygodniu po odejściu gracza ze stolicy Hiszpanii...
Komentarze (31)