Luis Enrique uważnie obserwuje Douglasa i Montoyę

Krzysztof Majewski

9 października 2014, 11:30

Mundo Deportivo

80 komentarzy

Sytuacja Douglasa oraz Montoi w zespole Barcelony jest bez wątpienia ciężka. Obaj piłkarze mają szczątkowy udział w poczynaniach swojej drużyny na początku obecnego sezonu. Młodzi zawodnicy występują na tej samej pozycji, która na dodatek jest okupowana przez ich starszego kolegę, Daniego Alvesa.

Montoya oraz Douglas to jedyni piłkarze Barçy, którzy wzięli udział w zaledwie jednym meczu obecnego sezonu. Od tego czasu zarówno nazwisko jednego, jak i drugiego zniknęło z list powołanych. Luis Enrique bacznie przygląda się ewolucji oraz postawie treningowej Brazylijczyka i Katalończyka, o czym informują źródła bliskie sztabowi szkoleniowemu Barcelony. Lucho pragnie, aby sytuacja obu jego podopiecznych uległa znacznemu polepszeniu, dlatego mocno nad nimi pracuje, wymagając od nich tyle, ile tylko się da. Jeden z tej dwójki może wystąpić w najbliższym spotkaniu La Liga przeciwko Eibarowi.

W klubie widać wyraźne zaniepokojenie sytuacją młodych prawych obrońców. Zarząd sportowy Barçy nie przewiduje, aby Dani Alves, któremu kontrakt z klubem kończy się 30 czerwca 2015 roku, pozostał na Camp Nou, ponieważ nikt nie ma w planach przedłużać z nim umowy. W tej sytuacji Douglas oraz Montoya są jego naturalnymi następcami. Sankcja transferowa nałożona przez FIFA sprawia, że w przypadku odejścia Alvesa w drużynie pozostanie tylko tych dwóch prawych obrońców. Jednak żaden z nich nie otrzymał jak na razie ani wielu minut, ani zaufania Lucho.

Rozwiązaniem może być osoba Adriano, który choćby meczem z APOEL-em udowodnił, że jest w stanie występować na prawej obronie. Na Camp Nou zorganizowano już kilka spotkań w celu omówienia przypadku Douglasa oraz Montoi, podczas których doszło do konkluzji, iż należy zachować odpowiednią cierpliwość. Obrońcy Barçy normalnie trenują z resztą zespołu, wykazując się zaangażowaniem, i tylko czas oraz minuty spędzone na boisku pokażą, w jakim kierunku będą zmierzać obaj zawodnicy.

Douglas wciąż nie zakończył okresu adaptacyjnego. Brazylijczyk zadebiutował dopiero w 6. kolejce La Liga przeciwko Máladze, jednak nerwy sprawiły, że zanotował naprawdę kiepski pierwszy mecz w barwach nowego zespołu. Jego dyskretny występ nie przekonał trenera, który w następnym spotkaniu z Granadą nie wpisał nazwiska Brazylijczyka na listę powołanych. Douglas z powodu gorączki nie udał się z drużyną do Paryża na spotkanie z PSG i również w kolejnym meczu, tym razem z Rayo, nie został uwzględniony przy tworzeniu listy powołanych.

Przypadek Montoi również wydaje się dość dziwny. Młody Katalończyk został powołany na dwa pierwsze spotkania sezonu (Elche i Villarreal), w których jednak nie wystąpił. Następnie zaliczył 90 minut w meczu z Athletikiem i od tamtego momentu częściej lądował na trybunach aniżeli na boisku czy ławce rezerwowych. Przeciwko Máladze oraz PSG, czyli obu meczach wyjazdowych, Montoya znajdował się na rezerwie, jednak warto zauważyć, że do stolicy Francji wychowanek Barçy poleciał tylko ze względu na wspomnianą chorobę Douglasa. W tej sytuacji Katalończyk nie rezygnuje jednak z walki, dlatego pracuje podwójnie ciężko na treningach, aby zyskać sobie zaufanie Luisa Enrique.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (80)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze