Dziś wieczorem FC Barcelona zmierzy się z cypryjskim APOEL-em i choć Katalończycy już zapewnili sobie udział w kolejnej fazie Ligi Mistrzów, to z pewnością jest to ważne spotkanie, ponieważ podopieczni Luisa Enrique do samego końca będą walczyć z PSG o pierwsze miejsce w grupie.
Nie ulega wątpliwości, że wszystkie oczy będą dziś skierowane na Leo Messiego. Argentyńczyk stanie przed szansą dopisania do swojej listy osiągnięć kolejnego niesamowitego wycznu. Crack Barcelony ma okazję na to, aby w zaledwie trzy dni stać się najlepszym strzelcem zarówno w historii hiszpańskiej La Liga, jak i europejskiej Ligi Mistrzów.
W minioną sobotę Messi po raz kolejny zachwycił publiczność zgromadzoną na Camp Nou, a swoimi trzema golami uzyskał miano najlepszego strzelca Primera División. Licznik geniusza z Rosario po trzeciej bramce zatrzymał się na 253 trafieniach. Tym samym mityczny Telmo Zarra (251) znajduje się już za plecami cracka Barçy.
Jeżeli chodzi o najbardziej prestiżowe klubowe rozgrywki piłkarskie na świecie, nazwisko Messiego także znajdziemy na pierwszym miejscu najlepszych strzelców Ligi Mistrzów, jednak Argentyńczyk dzieli tę pozycję wspólnie z legendą Realu Madryt, Raúlem Gonzálezem. Ostatnie dwa trafienia przeciwko Ajaksowi pozwoliły Messiemu na dogonienie Hiszpana. Dziś Leo będzie miał okazję do pobicia osiągnięcia eksmadridisty i zostania samodzielnym królem Europy. Aby tego dokonać, napastnik Barçy musi zdobyć przynajmniej jedną bramkę.
Szaleńczy pościg Messiego oraz Cristiano Ronaldo za legendą Los Blancos rozstrzygnął się na korzyść zawodnika Barcelony. Obecnie CR7 ma na swoim liczniku 70 bramek, czyli zaledwie o jedno trafienie mniej aniżeli Messi oraz Raúl. Tym samym najbliższe lata spędzone na walce o miano najskuteczniejszego strzelca w historii Ligi Mistrzów w wykonaniu największych gwiazd Barcelony oraz Realu Madryt zapowiadają się iście pasjonująco.
1 gol więcej, 17 spotkań mniej
Wciąż pozostaje niewyjaśnione, kto pierwszy pozostawi Raúla za swoimi plecami i rozsiądzie się na europejskim tronie. Messi ma w tym elemencie przewagę, ponieważ swoje spotkanie rozgrywa 24 godziny wcześniej aniżeli Cristiano Ronaldo (Real Madryt gra jutro w Bazylei – dop.red.).
Spoglądając jednak nie tylko na samą liczbę strzelonych goli przez obu cracków, ale również na ich średnie bramek zdobytych w Lidze Mistrzów, wyraźnie widać, że to piłkarz Barcelony legitymuje się lepszą skutecznością w tych rozgrywkach. Messi wystąpił w 90 spotkaniach, w których zaliczył 71 trafień, co daje średnią 0,79 gola na mecz. Legendarny Raúl potrzebował aż 144 pojedynków (0,49) do wyśrubowania takiego samego wyniku co Argentyńczyk. Z kolei Cristiano Ronaldo na swoje 70 bramek pracował w 107 meczach (0,65).
Jeżeli chodzi o wiek całej trójki piłkarzy, to sytuacja wygląda następująco. Messi mając zaledwie 27 lat i cztery miesiące, dobił do granicy 71 bramek. Raúl w tym samym wieku miał na koncie 23 bramki mniej, a Cristiano aż 27 goli mniej niż jego największy rywal.
Zaledwie trzy dni po pobiciu osiągnięcia legendarnego Telmo Zarry Messi staje przed szansą zanotowania kolejnego osiągnięcia, które tym razem pozwoli mu zostać królem całego europejskiego futbolu. Brakuje mu tylko jednej bramki. Z pomocą Neymara oraz Luisa Suáreza Argentyńczyk jest dziś w stanie ponownie zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii piłki nożnej.
Komentarze (98)