FC Barcelona, chociaż nie zna jeszcze rywala w finale Pucharu Króla, jest wielkim faworytem ostatniego meczu tej edycji rozgrywek.
Piłkarze z Camp Nou jak burza przeszli przez cztery poprzednie fazy rozgrywek. W 1/16 finału Barça nie dała szans Huesce, wygrywając w dwumeczu aż 12:1 (4:0 i 8:1). Kolejna runda to wygrane 9:0 starcie z Elche (5:0 i 4:0).
Najtrudniejsze zadanie Messi i spółka mieli w ćwierćfinale, gdzie przyszło im się mierzyć z pogromcą Realu - Atlético Madryt. Po wygranej 1:0 na Camp Nou Barça fatalnie zaczęła rewanż, tracąc gola już po kilkudziesięciu sekundach, ale ostatecznie zwyciężyła na Vicente Calderón 3:2 i awansowała do półfinału.
Oba mecze z Villarrealem zakończyły się wynikiem 3:1 dla Barcelony. Łatwo policzyć, że w ośmiu spotkaniach (wszystkie wygrane) Barça strzeliła aż 31 goli, tracąc jedynie pięć. Średnia prawie czterech trafień na mecz na pewno robi wrażenie i stawia piłkarzy Enrique w roli faworyta przed finałem, który odbędzie się 7 czerwca.
Komentarze (32)