Manchester City już w zeszłym sezonie zagrał o wiele lepiej w meczu rewanżowym w 1/8 finału na Camp Nou, mimo iż przegrał 1:2, niż w pierwszym pojedynku na Etihad Stadium, gdzie uległ Barcelonie 0:2.
Przed przystąpieniem do tamtego dwumeczu angielska drużyna, która nigdy w historii nie dotarła do 1/4 finału najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie, czuła presję i odpowiedzialność. Po tym, jak Azulgrana pokazała swoją wyższość na wyjeździe, w kolejnym pojedynku City rozkręciło się, stwarzając gospodarzom liczne problemy, które zdawały się wynikać z tego, że Obywatele nie mieli nic do stracenia, ponieważ cały świat skreślił ich już z walki o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Teraz historia się powtarza, ale The Citizens mają korzystniejszy wynik z pierwszego meczu, 1:2. Tak wyzwolony od presji czuje się David Silva i mówi to otwarcie w wywiadzie dla klubowej strony. Barça dostała ostrzeżenie.
„Nie czujemy żadnej presji”, zapewnia napastnik. „Wiemy, że wszystko może się zdarzyć, nie tylko w Lidze Mistrzów, ale w każdym meczu. Mamy nadzieję, że wyjdzie nam świetny występ”.
Silva rozumie, że „aby wyeliminować Barçę, konieczne jest, by wszyscy zawodnicy zagrali na swoim najwyższym poziomie. To oczywiste, że nie możemy stracić bramki i musimy starać się wygrać”. Zawodnik uważa także, iż powrót Yayi Touré do Ligi Mistrzów (po tym, jak z powodu sankcji nie zagrał w trzech ostatnich meczach, w tym w spotkaniu Manchesteru z Barçą), wzmocni drużynę: „Yaya to dla nas bardzo ważny zawodnik, ale najważniejszy jest zespół. Jeśli zagramy dobrze jako drużyna, to może nam się udać”.
Najlepszy strzelecki sezon
Silva udzielił wywiadu po tym, jak po raz kolejny otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika miesiąca, co pokazuje jego regularność w tym sezonie. W Premier League strzelił już dziesięć goli, ale nie udało mu się jeszcze zdobyć bramki w tegorocznej Lidze Mistrzów.
„W tym sezonie grałem bliżej pola karnego i dlatego strzelam więcej bramek. To dla mnie zaszczyt, że po raz kolejny wybiera się mnie na najlepszego zawodnika miesiąca. To coś, co pozwala mi kontynuować pracę”, wyjaśnił i nie chciał rozmawiać o plotkach na temat dogłębnych reform w drużynie w obliczu nadchodzącego sezonu: „Zostały mi cztery lata kontaktu. Jestem tutaj bardzo szczęśliwy, zawsze to powtarzam”.
Komentarze (28)