Pożegnalny list Marcelinho Huertasa

Tomek Jędrzycki

14 sierpnia 2015, 11:00

FCBarcelona.es

6 komentarzy

Brazylijski rozgrywający Marcelinho Huertas kończy swoją przygodę z FC Barceloną po czterech sezonach.

Brazylijczyk przybył do Palau Blaugrana w lecie 2011 roku z Baskonii i otrzymał numer 9 na koszulce. Huertas zastąpił w składzie Ricky’ego Rubio i stał się kluczowym zawodnikiem dla Xaviego Pascuala.

Jego przygoda z katalońskim klubem rozpoczęła się w najlepszy możliwy sposób. W Superpucharze Hiszpanii w 2011 roku potwierdził zasadność swojego transferu, będąc decydującym zawodnikiem w półfinale z Realem Madryt oraz w finale z jego byłą drużyną. Mimo że były to jego pierwsze kroki jako gracza Barçy, Huertas wraz z Navarro był liderem zespołu, prowadząc Blaugranę do zdobycia tytułu.

Po udanym otwarciu sezonu Marcelinho szybko zyskał zaufanie Xaviego Pascuala, stając się jednym z liderów zespołu. Rozgrywający z Brazylii silnie zaznaczył swoją obecność w składzie w pierwszym sezonie w Palau Blaugrana, o czym świadczą jego statystyki na poziomie 8.2 punktu i 3.1 asysty w ACB i 8.5 punktu i 4.2 asysty w Eurolidze. Chwilą, która pozostanie na zawsze w pamięci, będzie pierwszy mecz finału ACB z Realem Madryt w Palau, kiedy przy wyniku 78:80 na tablicy na korzyść rywala Huertas trafił w ostatniej sekundzie rzut z połowy boiska dający zwycięstwo Barcelonie, po czym zyskał przezwisko Marcelinho. Kilka dni później Barça została mistrzem.

W kolejnych dwóch sezonach Brazylijczyk dalej stał na czele zespołu. Wraz z kolegami wygrał Puchar Króla w 2013 roku. Jego druga wielka chwila w koszulce Barçy nastąpiła w półfinale Ligi ACB w 2014 roku. W piątym meczu serii z Valencią w jej hali Marcelinho był jedynym koszykarzem, który rozegrał pełne 40 minut. Brazylijczyk zapewnił Blaugranie zwycięstwo w ostatniej sekundzie przy remisie po 75. Dzięki temu Katalończycy znaleźli się w finale i zdobyli drugi tytuł Ligi ACB z Huertasem w składzie.

Po czterech sezonach w Barcelonie, gdzie zdobył cztery tytuły (Ligę ACB w 2012 i 2014 roku, Puchar Króla w 2013 i Superpuchar w 2011) i notował średnio 8.4 punktu i 3.8 asysty w lidze hiszpańskiej oraz 8 punktów i 3.9 asysty na mecz w Eurolidze, Marcelinho żegna się z katalońskim klubem.

Serdeczne dzięki i do zobaczenia wkrótce !!!

Cześć wszystkim! Nadszedł czas, aby się pożegnać. To trudne dla mnie. Najbardziej trudny czas dla profesjonalnego sportowca, kiedy musi pożegnać się z miejscem, gdzie czuł się komfortowo, ale jeśli kochasz to miejsce, to jest jeszcze bardziej skomplikowane.

Przyjechałem tu cztery sezony temu, spełniając marzenie mojego życia. Barça, za wszystko, co reprezentuje, nie tylko w Katalonii i Hiszpanii, ale na całym świecie, jest przykładową instytucją, jest jednym klubem, ale za to jakim, a ja jestem bardzo dumny, że byłem jego częścią.

Cztery sezony minęły szybko, gdy spojrzę wstecz, ale nie zmienia to tego, że zabieram walizkę pełną wspomnień, przyjaciół, dobrych i trochę gorszych momentów, ale przede wszystkim pełną szacunku fanów. Zawsze byłem bardzo zaangażowany w projekt, zawsze chciałem dać z siebie wszystko i mam nadzieję, że byłem lubiany.

I to Palau, magia Palau, będzie o tym trudno zapomnieć, pamiętając przy tym zwycięską trójkę z połowy przeciwko Realowi Madryt. Tutaj czułem się jak w domu. Palau dało mi tak wiele, jak wszyscy ludzie, którzy żyją dla klubu, i ludzie, którzy tu pracują. Nie chcę zapomnieć nikogo, od pierwszego do ostatniego pracownika w naszej hali, którzy zawsze traktowali mnie znakomicie.

Chociaż chciałbym pozostać związany z tym klubem, wiem, że życie sportowca ma to do siebie, iż trzeba zaakceptować pewne rzeczy, nawet jeśli sporo to kosztuje. Od teraz będę patrzył bardziej z dystansu, zawsze chcąc jak najlepiej dla tej drużyny, i mam nadzieję, że nadal będzie ona zdobywać tytuły, które będę celebrował, gdziekolwiek będę. Moje zaangażowanie tutaj było, jest i zawsze będzie stuprocentowe i nigdy nie będzie inaczej ze względu na moją miłość do Barçy.

Chciałbym podziękować przyjaciołom, których praca była niezauważalna, ale niezbędna. Chcę podziękować także wszystkim kolegom z drużyny za te wszystkie przyjaźnie i mam nadzieję, że w przyszłości się zobaczymy. Na koniec chciałbym również podziękować całemu sztabowi, który na mnie postawił, i klubowi za to, że dał mi możliwość rozwoju jako osoby i jako gracza.

Nie mogę zaprzeczyć, że z trudem przełykam ślinę, kiedy piszę ten list i kiedy pomyślę, że nie wyjdę już na parkiet w Palau, ale świat sportu zawodowego taki już jest. Szukam nowych wyzwań, nowych horyzontów, lecz w moim sercu zawsze będzie dużo miejsca na to, co tutaj spotkałem, dla całej rodziny FC Barcelony. 

Visca el Barça, na zawsze !!!

                                                                                               Marce

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze