Barça po zaciętym meczu pokonuje lidera grupy

Tomek Jędrzycki

13 listopada 2015, 11:00

FCBarcelona.es

1 komentarz

Drużyna Xaviego Pascuala pokonała rosyjski zespół po bardzo wyrównanym meczu. Tomić z 16 punktami był już tradycyjnie najlepszym zawodnikiem Barçy,

W Palau Blaugrana rozegrano mecz pomiędzy dwoma zespołami z jednym celem: być na szczycie grupy C pierwszego etapu Euroligi. Balans pomiędzy skuteczną grą w ataku i w obronie sprawił, że to Barcelona odniosła ciężko wywalczone zwycięstwo (72:68) i wskoczyła na pierwsze miejsce, które zajmuje razem z Lokomotivem Kubań. Żadna ze stron nie potrafiła rozstrzygnąć spotkania, aż do ostatniej kwarty, kiedy drużyna Xaviego Pascuala dzięki poświęceniu, a przede wszystkim magii Palau pokonała swojego przeciwnika.

W ostatniej kwarcie Barça zagrała dobrze w obronie, popełniła mniej błędów niż przeciwnik, zebrała więcej piłek i była w stanie zapomnieć o negatywnej trzeciej kwarcie. Pomimo że do samego końca walczyła o zwycięstwo, to 250. wygrana w Eurolidze sprawiła wszystkim dużą radość.

Ante Tomić, który zmonopolizował atak Barçy (10 punktów w pierwszej kwarcie), był liderem zespołu w pierwszych minutach, zdobywając sześć punktów. Po trójce Doellmana Barça prowadziła 9:4, a rzuty wolne jeszcze powiększyły prowadzenie (13:6). Lokomotiv Kubań, który podchodził do tego meczu jako lider grupy C, nie ułatwiał wcale gry Blaugranie i po serialu 10:5 zmniejszył dystans przed rozpoczęciem drugiej kwarty (18:16), która była utrzymana w podobnym rytmie: Barça cały czas prowadziła, ale Lokomotiv zmuszał Katalończyków do błędów i nie pozwalał na złapanie oddechu.

Punkty Bykova i Delaneya sprawiły, że na tablicy wyników mieliśmy po raz pierwszy remis (28:28). W ostatnich akcjach dzięki dobrej obronie i rzutach wolnych Abrinesa i Tomicia oraz punktom Olesona i Ribasa drużyna Pascuala osiągnęła przewagę przed przerwą (37:31).

Trzecia kwarta rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, tym razem od czterech kolejnych punktów Tomicia po akcjach Satoransky’ego (42:33), ale ponownie mieliśmy powtórkę z pierwszej części i Lokomotiv odrobił straty, wykorzystując kilka minut niemocy Katalończyków i ich pięć strat i wyszedł na prowadzenie po serialu 16:4 (46:49). Dwa rzuty wolne Paua Ribasa zamknęły trzecią kwartę (48:49).

Chociaż ostatnia część gry nie rozpoczęła się w najlepszy możliwy sposób (run 8:0 na korzyść Lokomotivu), to Palau pchnęło drużynę do walki i serialu 9:0, który wyrównał wynik meczu na po 57. Spotkanie rozpoczęło się na nowo. Na parkiecie trwała wojna między dwoma zespołami. Oglądaliśmy częste zmiany prowadzenia oraz skuteczne akcje i błędy po obu stronach parkietu. To jednak Barça lepiej wytrzymała szaloną końcówkę i po trójce Abrinesa wyszła na prowadzenie 65:63, którego już nie oddała, pomimo cierpienia aż do ostatniej sekundy.

FC Barcelona Lassa, 72

Lokomotiv Kubanń Krasnodar, 68

Barça (18+19+11+24): Satoransky (10 p., 4/4 za dwa, 6 zb., 3 as.), Navarro (2), Perperoglou (-), Doellman (5), Tomić (16 p., 5/8 za dwa, 3 zb., 7 as., 3 prz.) -pierwsza piątka-, Arroyo (4), Abrines (9 p., 5 zb., 2 prz.), Lawal (3), Ribas (7 p., 4 zb., 2 as.), Oleson (8) i Samuels (8 p., 3/5 za dwa, 5 zb.).

Lokomotiv (16+15+18+19): Delaney (18), Voronov (4), Broekhoff (1), Claver (6), Singleton (9) -pierwsza piątka-, Fesenko (4), Draper (20), Zubkov (4) i Bykov (2).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze