Podróż Adamy Traoré do Anglii nie przyniosła póki co tak satysfakcjonującego rezultatu, jak można było oczekiwać podczas finalizacji transakcji. Były zawodnik Barçy przeszedł w lecie tego roku do Aston Villi za 10 milionów euro i miał być ważną inwestycją dla tego klubu, tymczasem praktycznie nie gra.
Rola 19-latka w Aston Villi jest tak samo słaba jak pozycja zespołu w tabeli. Po 14 spotkaniach The Villans zgromadzili raptem pięć punktów i są czerwoną latarnią ligi. Udział Traoré nawet w takich wynikach jest bardzo mizerny. Do tej pory zagrał w pięciu spotkaniach Premier League, w żadnym nie występując od pierwszej minuty. Jego rola i wpływ na zespół z Birmingham są znacznie poniżej oczekiwań. Na murawie Adama przebywał raptem przez 92 minuty.
Dlatego też, według brytyjskiego dziennika Mirror, Barcelona nie zamierza na ten moment ściągać skrzydłowego z powrotem. W umowie z Aston Villą kataloński klub zarezerwował sobie możliwość odkupienia Traoré w ciągu trzech lat od transferu, a także prawo pierwokupu po upływie tego czasu. Mimo to wydaje się, że skoro Adama nie rozwija się w Anglii, to nie ma tematu jego powrotu. Z powodu wysokiej pensji, jaką pobiera w Birmingham (ponad 50 tysięcy euro tygodniowo), sam piłkarz też może nie śpieszyć się z powrotem.
Komentarze (51)