Mimo dwubramkowego prowadzenia do 75. minuty, Barcelona zremisowała 2:2 z Deportivo.
Jak można było się spodziewać, od początku spotkania na murawie dominowali gospodarze. Pierwszą dobrą okazję stworzył jednak zespół z Galicji: w sytuacji sam na sam z Claudio Bravo znalazł się Jonathan Rodríguez, ale bramkarzy Barcelony wyszedł z tego obronną ręką.
Kolejne minuty to dalej dominacja piłkarzy Luisa Enrique, ale mimu kilku interesujących akcji Barça nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną defensywę gości. German Lux skapitulował dopiero w 39. minucie po kapitalnym uderzeniu Leo Messiego z rzutu wolnego.
Po zmianie stron gospodarze nadal byli stroną dominującą, co udowodnili po kwadransie gry. W 60. minucie Ivan Rakitić popisał się bardzo ładnym, mocnym i precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego, zmuszając Luxa po raz drugi do kapitulacji.
Jeśli niektórzy kibice myśleli, że drugi gol zamknie spotkanie, mocno się pomylili. Niezrażeni goście nie poddali się i w 75. minucie trafili do siatki, ale Lucas Pérez znajdował się na pozycji spalonej. 120 sekund później Hiszpan ponownie trafił do siatki i tym razem arbiter nie miał podstaw, by tej bramki nie uznać.
Pięć minut przed końcem Bergantinos precyzyjnym uderzeniem nie dał szans Bravo i wróciły demony z maja 2015 roku, gdy Barça prowadziła u siebie z Deportivo 2:0, by ostatecznie zremisować 2:2. Mimo doliczonych czterech minut Barça nie była w stanie nic zdziałać i sensacja stała się faktem.
Szkoda, że wypracowywana przez kilka miesięcy przewaga topnieje w tak błahy sposób. Jeśli Atlético pokona jutro Athletic Bilbao, zrówna się punktami z drużyną Luisa Enrique.
Barcelona: Bravo; Alves, Piqué, Mascherano, Alba; Rakitić, Busquets, Iniesta; Messi, Suárez, Sandro.
Rezerwowi:
Deportivo: Lux; Laure, Arribas, Sidnei, F. Navarro; Alex B., Fajr, Juanfran, Luisinho; Lucas, Jonathan.
Rezerwowi: Manu, Cardoso, Medunjanin, Cani, Lopo, Dominguez, Luis Alberto.
Komentarze (2153)