Betis jest o pięć minut od pokonania swojego najgorszego w historii wyniku pod względem zdobytych goli. Zespół z Sewilli nie strzelił bramki już od 547 minut, a za tydzień zmierzy się z Realem, więc bardzo prawdopodobne, że przedłuży złą passę. Osiem meczów z rzędu bez gola to wystarczający powód, by rozglądać się za wzmocnieniami w linii ataku. Za jeden z celów został obrany gracz Barcelony Sandro Ramírez.
Betis zamierza w zimie sprowadzić napastnika mogącego wspomóc Rubena Castro w zdobywaniu goli. Jorge Molina i Ricky van Wolfswinkel nie spełniają oczekiwań, razem zdobyli oni w tym sezonie ligowym tylko jednego gola. Kilka dni temu został z kolei wypożyczony do Valladolid inny napastnik Vincenzo Rennella.
W trakcie ostatniej wizyty na Camp Nou dyrektor sportowy klubu z Andaluzji Eduardo Macia rozmawiał ze swoim katalońskim odpowiednikiem Robertem Fernándezem o możliwości wypożyczenia Sandro Ramíreza, składając oficjalną ofertę. Napastnik do otwarcia zimowego okienka transferowego otrzymywał całkiem sporo szans od Luisa Enrique, ale po transferach Ardy Turana i Aleixa Vidala nie wyszedł na boisko nawet na minutę. Odejście może być dla niego jedyną szansą na regularną grę i nabywanie kolejnych doświadczeń na poziomie Primera División.
Sandro był lubiany przez Pepe Mela, ale szkoleniowiec ten został zwolniony z Betisu. Na stanowisku zastąpił go Juan Merino, który czeka na konkretne ustalenia, czy zostanie trenerem klubu na dłużej. Mówi się o zakontraktowaniu Juande Ramosa, co komplikuje całą operację sprowadzenia zawodnika Barcelony. To jednak nie zmienia faktu, że oferta została złożona i być może wkrótce zostanie zaakceptowana.
Komentarze (35)