Ernesto Valverde twierdzi, że nie było twardej gry w meczu Athleticu Bilbao z Barceloną. Zapewnia, że na Camp Nou jego piłkarze spróbują powalczyć, pomimo trudności.
- Dla mnie Barça była tą samą drużyną w pierwszej i drugiej połowie, byli ubrani tak samo - zażartował trener, w odpowiedzi na pytanie, czy katalońska drużyna obniżyła poziom gry po przerwie.
- W pierwszej połowie zastosowali wysoki pressing i tak padł pierwszy gol. W drugiej udało nam się z tym poradzić i naciskając, strzeliliśmy bramkę. Szkoda, że nie udało się zdobyć drugiej - powiedział.
- W pierwszej połowie oni byli lepsi, ponieważ pierwsza bramka bardzo nas skrzywdziła, pomimo mocnego początku - podkreślił trener.
- Na Camp Nou padł przytłaczający wynik i teraz też dobrze poradzili sobie z presją i strzelili nam bramkę z lewej strony, ponieważ są wielką ekipą i mają świetnych piłkarzy. Ten gol nas zdezorganizował, a oni grali spokojniej - dodał Valverde.
- 0:2 do przerwy było przesadzone, ponieważ zaczęliśmy bardzo dobrze, ale próbowaliśmy dalej. Oczywiście o awans będzie ciężko - przyznał.
- Nie uważam, by mecz był twardy czy pełen fauli. Było wiele dyskusji, ponieważ przegrywaliśmy i chcieliśmy przeszkadzać im w grze, tak trzeba było robić - wyjaśnił, zapytany o faule w drugiej połowie meczu.
- Gol daje nam nadzieję, ale znamy siłę Barçy na jej boisku, niedawno tego doświadczyliśmy. Musimy jednak trzymać się naszych szans. Bramka trochę pomaga, ponieważ w obu meczach stwarzaliśmy okazje i zasługiwaliśmy na więcej - dodał, odnosząc się do szans na awans do półfinału.
Komentarze (18)