Po awansie Celty i FC Barcelony do półfinałów Pucharu Króla swoje rewanżowe spotkania ¼ finału Copa del Rey rozegrają dzisiaj Mirandés z Sevillą (zwycięstwo Andaluzyjczyków w pierwszym meczu 2:0 ) oraz Las Palmas z Valencią (1:1). Choć do samego finału pozostało jeszcze sporo czasu (21 maja), to w Hiszpanii dziennikarze już teraz zastanawiają, na którym stadionie odbędzie się ten mecz.
Jak informuje dzisiaj dziennik Marca, hiszpańska federacja uważa, że to stadion Atlético jest idealnym obiektem do rozegrania tegorocznego finału Pucharu Króla. Pod uwagę nie jest brane Santiago Bernabéu, ponieważ już w zeszłym sezonie władze Realu przekazały prośbę, aby przez najbliższy okres nie rozpatrywać jego „domu” przy wyborze siedziby finału krajowego pucharu.
Tym samym ze względu na pojemność (54 907) oraz warunki geograficzne i infrastrukturalne to Vicente Calderón jest zdecydowanie najlepszą opcją spośród wszystkich możliwych terenów neutralnych. Warto powiedzieć, że stadion Rojiblancos aż dwanaście razy gościł dwie najlepsze drużyny danej edycji Pucharu Króla. Pierwszy raz takie wydarzenie miało miejsce w 1974 roku (Athletic – Castellón 2:0), a po raz ostatni w 2012 roku (Barça – Athletic 3:0). Jeżeli chodzi o drużyny, które podnosiły zwycięski puchar ku górze na Calderón, były to: Real Madryt (3), Barcelona, Betis i Saragossa (po 2), Athletic i Valencia (po 1).
Na chwilę obecną nic nie zostało jeszcze ustalone, ponieważ ostateczna decyzja zostanie podjęta dopiero po wyłonieniu finalistów. Wówczas przedstawiciele federacji oraz obu klubów zasiądą do rozmów, aby dokonać jak najlepszego wyboru. Przypomnijmy, że w zeszłym roku finał odbył się na Camp Nou, co wywołało niemałą polemikę, ponieważ udział brała w nim w FC Barcelona. Już teraz pewne jest, że Atlético nie zagra w tegorocznym finale, dlatego jego stadion jest na ten moment najmocniejszym kandydatem.
Komentarze (44)