Trener Sevilli Unai Emery powiedział, że nie chce, by finał Pucharu Króla został rozegrany na Camp Nou, ponieważ faworyzowałoby to FC Barcelonę.
- Mam nadzieję, że finał nie zostanie rozegrany na Camp Nou, tak jak rok temu. Wolę grać w Chinach niż tam. Mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej niesprawiedliwości, bo to faworyzowałoby Barcelonę. To jak podarowanie jej drugiego Messiego - powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Zapytany, czy chciałby zagrać na Santiago Bernabéu, odpowiedział: - chcę grać tam, gdzie kibice Sevilii będą czuli się wygodnie, czyli nie na Camp Nou.
Emery był bardzo dumny z postawy swoich piłkarzy w dwumeczu z Celtą i narzekał jedynie na żółtą kartkę, jaką zobaczył Steven N'Zonzi, który nie zagra przez to w finale. - Jestem bardzo dumny z mojej drużyny, a jeszcze bardziej z przebiegu spotkania. Rywalizowaliśmy bez piłki, a później z piłką. Remis też jest ważny, bo wyjeżdżamy stąd niepokonani.
Komentarze (55)