Antonio Adán, który w minionych dniach zapowiadał, że chce pokonać Barçę, aby pomóc Realowi Madryt, po przegranym meczu z Katalończykami przyznał, że nie żałuje swoich słów. Bramkarz Betisu wypowiedział się także na temat samego przebiegu spotkania i winy przy pierwszym straconym golu.
- To było ich typowe zagranie, jeden zawodnik z drugiej linii wszedł za plecy naszych stoperów i ich wyprzedził. W pierwszej połowie dobrze interpretowaliśmy takie sytuacje, jednak przy tej bramce nastąpiło nieporozumienie i już. Nie chodzi o to, by kogokolwiek obarczać winą. Na pewno ja ponoszę część odpowiedzialności za to, ale taki jest futbol. Poprawimy to i już, błędy są częścią tej gry.
- Dopóki nie straciliśmy bramki, dobrze broniliśmy pomimo wszelkich trudności. To, co odmieniło ten mecz, to czerwona kartka dla naszego zawodnika. Ciężko się gra przeciwko Barcelonie, szczególnie w osłabieniu. Do pierwszej bramki udawało nam się dobrze wytrzymać i tyle.
- Nie żałuję swoich słów, doskonale wiedziałem, co może to oznaczać, jeśli przegralibyśmy ten mecz. Wiem, co mogą mówić ludzie, ale to było moje życzenie, nie zamierzałem nikogo zdenerwować.
- Moim głównym celem jest pomóc Betisowi w zdobywaniu punktów, aby drużyna zajęła jak najwyższe miejsce, a jeśli zwycięstwo pomaga Realowi, tym lepiej. Teraz trzeba jednak iść do przodu i już.
Komentarze (39)