Luis Enrique wziął udział w tradycyjnej pomeczowej konferencji prasowej, na której podsumował zwycięskie derby Katalonii.
Mecz: Myślę, że to było bardzo dobre spotkanie z naszej strony, w momencie maksymalnej presji, gdy wszystkie zespoły grają o życie. Nie pamiętam żadnej okazji stworzonej przez rywala. Od samego początku złapaliśmy bardzo dobry rytm. Zagraliśmy kompletne spotkanie. Wynik i sposób, w jaki go osiągnęliśmy, tylko nas umacniają. Sądzę, że kibice na stadionie dobrze bawili się podczas ostatniego meczu w tym sezonie. Pozostaje nam odrobić pracę w Grenadzie i zdobyć Ligę, na którą myślę, że zasłużyliśmy.
Czy to lepiej, że Granada wywalczyła utrzymanie?: Spójrz na spotkanie Levante - Atlético. Jedyny spadkowicz wygrywa przeciwko jednemu z najlepszych zespołów w Hiszpanii i Europie. Niczemu nie ufamy i postaramy się osiągnąć nasze cele za pomocą futbolu. Chcemy zdobyć tę Ligę, która, jak widzicie, jest bardzo wyrównana.
Kolejny mecz na zero z tyłu: Oznacza to ogromną poprawę w pracy zespołowej. W niektórych sytuacjach trzeba się cofnąć, jednak one zdarzają się rzadko. Teraz zostaje to, co najlepsze, jednak zarazem najtrudniejsze.
Tytuł: Granie na wyjeździe zawsze ma swojego rodzaju handicap, ponieważ są tematy, których nie można kontrolować. Jesteśmy malutki krok od mistrzostwa. Ze względu na kolejki, podczas których byliśmy mistrzami, myślę, że ta Liga się nam należy. Liczę, że w ostatniej kolejce będziemy precyzyjni i zagramy kompletny mecz, aby osiągnąć cel.
Czy kryzys nie przysłania nieco pracy całego roku?: Ocenia się nas nie tylko po grze, ale także po wynikach. Myślę, że culés dobrze się bawili, widząc nas na takim poziomie. Każdy sezon ma swoje momenty. Walczyliśmy o wszystkie tytuły.
Bartra: Tłumaczenie powołań i składów nie ma sensu. Jestem zadowolony z postawy każdego, ale to ja decyduję.
Jeden mecz zadecyduje o wszystkim: Choćby miałby być to banał, najlepszy jest ten, kto jest pierwszy po 38 kolejkach. Na ten moment są dwa zespoły, które aspirują do tytułu. To najcięższa liga w Europie, co pokazują wyniki uzyskiwane w europejskich pucharach. Nie jest łatwo działać na poziomie emocjonalnym w takiej sytuacji, szczególnie dlatego, że niektóre mecze w ostatnim miesiącu przegraliśmy niezasłużenie. Podnieśliśmy się, wzmocniliśmy i jesteśmy w najlepszej dyspozycji, aby stawić czoła ostatniej kolejce.
Istnieje pojęcie Cholismo, Guardiolismo… Jest także Luchismo?: Mam nadzieję, że nie przyjmie się ten termin. Cenię Guardiolę, przede wszystkim jako piłkarza, a następnie jako trenera. Jest odniesieniem dla tych, którzy kochają futbol ofensywny. Przede wszystkich jest moim przyjacielem. Od zawsze jestem jego fanem, niezależnie od tego, czy wygra Ligę Mistrzów, czy nie. Najważniejsze jest to, co wnosi. Nie sądzę, aby był jakikolwiek kibic, który nie kochałby Guardioli w roli trenera.
Atlético poza walką: Dla nas to bez znaczenia. Jeżeli my nie wygramy tytułu, nie ma dla nas znaczenia, kto po niego sięgnie. Wolałbym, aby Real zremisował z Valencią, jednak tak się nie stało. Atlético rozgrywa bestialski sezon. Teraz jest już poza walką, ale wciąż gra o Ligę Mistrzów.
Futbol czy kontrola przeciwko Granadzie?: W pierwszej czy ostatniej kolejce zawsze rządzi głowa. Od teraz nie tylko głowa, ponieważ w grę wchodzą także emocje. Trzeba bardzo uważać na szczegóły. Pozostajemy optymistami.
Luis Suárez: Jest bardzo inteligentny. Widzieliśmy w poprzednich latach, jak zbytnio szukało się gracza. Celem jest kolektyw. Jeżeli drużyna jest na dobrym poziomie, stworzy mu wiele sytuacji. To killer, on nie przesadza ani nie szuka na siłę okazji. Pozwala, aby wszystko toczyło się swoim tempem, ponieważ jest bardzo inteligentny.
Komentarze (26)