Dzisiaj w nocy czasu środkowoeuropejskiego reprezentacja Argentyny rozgromiła ekipę USA 4:0, dzięki czemu zapewniła sobie awans do finału na trzeciej kolejnej wielkiej imprezie.
W ciągu ostatnich trzech lat Albicelestes trzykrotnie docierali do finałowego spotkania ważnego turnieju. W 2014 roku Argentyńczycy ulegli w mistrzostwach świata Niemcom, a rok temu przegrali w finale mistrzostw Ameryki Południowej z Chile. Teraz w USA Messi ponownie stanie przed szansą osiągnięcia pierwszego poważnego sukcesu z dorosłą reprezentacją swojego kraju.
W ojczyźnie Messiego z wielu stron napływają głosy, że choć jest on otoczony klasowymi graczami, to bez wątpienia napastnik Barçy jest głównym bohaterem całego zespołu, który po raz kolejny został zaprowadzony przez niego do finału wielkiego turnieju. Teraz nadszedł czas na zakończenie złej serii i sięgnięcie po wymarzony puchar mistrzów kontynentu.
Cała Argentyna będzie modliła się o to, aby słynne powiedzenie „do trzech razy sztuka” znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. W ojczyźnie Messiego nikt nie myśli o tym, aby ponownie przeżywać koszmar z 2014 i 2015 roku.
Komentarze (28)